czwartek, 19 stycznia 2017
10 rzeczy | Starość

Moim głównym celem jeśli chodzi o zimę, to przetrwać ją w cieple. Jak przypomnę sobie, że jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu (sic!) chodziłam zimą bez czapki, w trampkach, to przechodzi mnie dreszcz (zimna oczywiście). W zimowe rzeczy inwestuję, bo wiem, że inwestuję w swoje samopoczucie. Kiedy jest mi zimno, jest mi źle. 

Już od dawna przestałam stawiać na fikuśne płaszcze, poliestrowe etole czy akrylowe kominy. Stawiam na ciepło.

Do tego kilka kosmetyków, które ratują moją skórę. No cóż, starość...

10_x_zima

1. Jeśli ma być ciepło, to musi być koszulka. Kiedy temperatura spada poniżej zera, nie wyobrażam sobie wyjścia na zewnątrz bez koszulki. Musi być długa, najlepiej, jeśli jest wełniana. H&M

2. Wełniana czapka, patrz wyżej, najlepsza opcja na chłodne, wietrzne dni. J. Crew

3. Wełniane skarpety zakładam je na ultra mrozy i do kaloszy (patrz punkt 5). Najlepiej wydziergane własnoręcznie, lub przez bliską osobę. Już sama myśl, że ktoś o mnie dba, sprawia, że jest mi cieplej. H&M

4. Najlepsze buty na zimę. Na mrozy, na śnieg. Sprawdzone klasyki. Idealne. Kropka. Timberland

5. 6. Niestety śnieg topnieje, niestety robi się plucha, nagle zewsząd wylega sól, którą jeszcze kilka kresek niżej tolerowałam. A teraz szczerze nie cierpię. Wtedy kalosze to mus. Nie straszne mi żadne spacery. Ale muszę mieć do nich wełnianą skarpetę (patrz punkt 3) oraz wkładkę termiczną. To gadżet, który niewiele kosztuje, a dzięki któremu spacery podczas roztopów nabierają nowej jakości. Kalosze Hunter

7. Zimą zmieniam też rytuały pielęgnacyjne. Często z konieczności. Moja atopowa skóra bardzo źle reaguje na zmianę temperatur, klimatyzację, ogrzewanie. Czasami jest bardzo źle i wtedy jest tylko jeden ratunek. Cicaplast Baume B5. Cienka warstwa na noc i o poranku moja skóra jest jak nowa. Zero zaczerwienienia, zero pieczenia. Mój numer jeden wśród kosmetyków. Cicaplast Baume B5 La roche posay.

8. Zimą moja skóra potrzebuje olejów. Używam ich do ciała, do włosów, do demakijażu, do pielęgnacji. Mój ulubiony to składający się z dziewięciu olejków eliksir nawilżająco-regenerujący Purite. Używam go na noc, a czasem, kiedy jest bardzo mroźno w dzień, pod podkład.

9. Zimą lubię ciemne, matowe usta i kiedy tylko mogę, sięgam po szminki w kolorach głębokiej czerwieni lub bordo. Matowe szminki wymagają idealnych ust, dlatego sięgam po pilingującą pomadkę Sylveco.

10. Jeśli nie traktuję ust szminką, sięgam po wazelinę. Dla mnie sprawdza się najlepiej. No i to urosze opakowanie. Vaseline.

22:05, lazymonday , 10 rzeczy
Link Komentarze (4) »
czwartek, 25 sierpnia 2016
10 rzeczy | Lato w mieście

Lato w mieście to nie lada wyzwanie. Wydaje mi się, że potrzebuję dużo więcej rzeczy, żeby przeżyć lato będąc w mieście, niż potrzebuję jadąc na wakacje. Z drugiej strony jednak uwielbiam celebrować lato i nie chcę wtedy mieć w okół siebie nic, co przypomina mi o zimie. Latem pozwalam sobie na więcej. Więcej koloru, więcej blaski, więcej zapachu, więcej biżuterii. Staram się nie zakładać spodni, ba! pozwalam sobie nawet na eksperymenty makijażowe, (jak szaleć, to szaleć!). Bez czego nie mogę obyć się latem? Po pierwsze kolor, szarości spycham na tył szafy, a w tym roku postawiłam na wszelkie odcienie niebieskiego. Po drugie zapach, uzupełniając letnią kosmetyczkę kieruję się jak najbardziej naturalnym składem, ale tak naprawdę o zakupie decyduje zapach. Oto subiektywny zestaw moich ulubionych letnich gadżetów, a tak naprawdę podsumowanie lata, bo jesień już tuż tuż (o nie!).

lazymonday_summer1

1. Kocham sukienki, latem staram się nosić je jak najczęściej, korzystam z faktu, że nie muszę zakładać do nich znienawidzonych rajstop. Latem zdarza mi się nawet kolor (a czasem kwiatowy motyw). Sukienkę Kopi pokochałam za niesamowity nadruk.

2. Chronię włosy. Na plaży kapelusz lub chustka, a na co dzień spray chroniący kolor przed promieniowaniem UV. Plus za bardzo przyjemny zapach i naturalny skład. Ochronny spray do włosów farbowanych Yves Rocher.

3. Balsam rozświetlający SPA Resort Tahiti Dr Irena Eris to bomba. Świetnie się wchłania, dobrze nawilża, cudownie pachnie, a rozświetlające drobinki są niezwykle delikatne. Jak dla mnie idealny.

4. Tonik. Latem zawsze noszę w torebce małą buteleczkę i używam kilka razy w ciągu dnia. Działa cuda. Skóra jest o wiele bardziej nawilżona i promienna. Woda rozświetlająca Caudalie Beauty Elixir.

5. Latem stawiam na bronzer. Próbowałam wiele marek, ale wróciłam do sprawdzonego produktu. Trzeba pamiętać, żeby stosować go z umiarem, bo pigmentacja jest niezwykle mocna, ale jak już opanuje się nakładanie, działa cuda. Do tego jest nie do zużycia. Ziemia Egipska Bikor.

6. Każdy ma swoje dziwactwa. Jednym z moich jest zasada, że nie noszę klapek / japonek w mieście. W mieście muszą być sandały. Muszą być skórzane, najlepiej żeby były w cielistym odcieniu. Pasują do zwiewnej sukienki i poszarpanych szortów. Oryginalne sandały Moschino.

7. Biżuteria. Tylko latem pozwalam sobie na kolorowe bransoletki. Animal Kingdom / Mokobelle.

8. Jak szaleć z makijażem, to tylko latem. Kiedy indziej mogę pozwolić sobie na niebieskie kreski? Te z H&M zachwyciły mnie swoim kolorem i trwałością. Trzymają się cały dzień, nawet w upały! Eyeliner w płynie Beach Life H&M.

9. Niebieski także na paznokciach. Moje ulubione odcienie to prawie biały Find me an oasis i intensywny Butler please od Essie

10. Już dawno nie kupujemy wody w butelkach. W domu używamy filtra do wody z kranu, a na wynos zawsze mam ze sobą butelkę z filtrem węglowym, który zamienia kranówkę w zdatną do picia wodę. Genialny wynalazek! Butelka Camelbak Groove

 

10:23, lazymonday , 10 rzeczy
Link Dodaj komentarz »