sobota, 27 lipca 2013
Wakacje

Pora na przerwę. Wakacje!

14:40, lazymonday , wakacje!
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 lipca 2013
Letnia garderoba

W kolejnej odsłonie poradnika wakacyjnego pakowania, rzecz zasadnicza, czyli ubrania. Największa przyjemność i największa zmora jednocześnie. Jak nie przedawkować? Jak dla mnie działa tylko jedna zasada, a mianowicie: wszystko musi do siebie pasować. Mogę wtedy dowolnie mieszać ze sobą poszczególne elementy, bez obawy, że muszę dołożyć jeszcze jedną bluzkę, która pasuje do ulubionej spódnicy.

Z reguły stawiam na minimalizm ilościowy, im mniej rzeczy ze sobą wezmę, tym mniej czasu poświecę na pakowanie, rozpakowywanie, układanie rzeczy, a po powrocie pranie. Do walizki wkładam tylko rzeczy, które na pewno założę, unikając rozmyślań w stylu „a może na urlopie zaszaleję i włożę w końcu tę różową sukienkę”.

Jak wyglądałaby moja wymarzona walizka? Nic skomplikowanego, proste fasony, dwa ulubione kolory.

 

1. Sukienka. Cienka bawełna idealnie sprawdzi się w drodze na plażę, podczas zwiedzania, czy na kolacji. Prosty fason można ograć na wiele sposobów zmieniając akcesoria. Moja to wyszperana w lumpeksie, biała tunika w indyjskim stylu, (najlepiej wygląda wygnieciona), a marzenie to ta od Ania Kuczyńska.

2.3. Tiszerty w podstawowych kolorach, pasujące absolutnie do wszystkiego, nie trzeba ich prasować, łatwo sprać ewentualne zabrudzenia, słowem, ideał dla wszystkich, których dopada wakacyjny leń. Ja zapakuję koszulki z COS, które są naprawdę świetnej jakości.  Helmut Lang(2) Alexander Wang(3)

4. Spódnica. Właściwie mogłabym się bez niej obejść, ale dla mnie będzię ona wakacyjną odmianą. Zabieram ze sobą kolejną secondhand-ową zdobycz, czarną, półprzezroczystą, lekką (i niegniecącą) spódnicę z koła, ale ta H&M też byłaby odpowiednia.

5.6. Szorty. Jak dla mnie idealne są znoszone, obcięte, stare, dobre dżinsy Levi's i dodatkowa para na tak zwane większe okazje, czyli na przykład rodzinne wyjście na lody. Rag & Bone(5) Alexander Wang(6)

7. Sukienka. Długa, nie ma nic lepszego na upalne dni. Odpowiednio manewrując materiałem, można ją skracać do wszystkich długości. Organic by John Patric

8. Bluzka z długim rękawem. Przyda się podczas chłodniejszych wieczorów, ja wybieram paski, wiadomo, są najlepsze. Proenza Schouler.

9. Spodnie. W wakacyjnym nonszalanckim stylu, z neonowym (jakże ekstrawaganckim) lampasem. Les Chiffoniers.



A Wy czy kierujecie się kompletując wakacyjną garderobę?

10:50, lazymonday , wakacje!
Link Komentarze (3) »
czwartek, 18 lipca 2013
Letnia biblioteczka

Dzisiaj druga część wakacyjnego niezbędnika. Książki. Czytacie podczas urlopu, czy odpuszczacie sobie jakikolwiek wysiłek umysłowy i poświęcacie się intensywnemu nicnierobieniu?

Ja czytam. Mam nadzieję, że i w tym roku uda mi się wygospodarować czas, żeby oddać się wakacyjnej lekturze. Wakacyjna lektura musi spełniać trzy warunki, ma być lekka, łatwa i przyjemna. Nie bójmy się powiedzieć tego wprost, może być nawet lekko odmóżdżająca*. Co wyląduje w mojej walizce? Jeszcze nie wiem, mam jednak kilka pozycji, które chciałabym wziąć ze sobą na urlop.

 

 

1. Gian Luigi Paracchini. Prada. Obyczajowy fenomen. Książka, którą chcę przeczytać z jednego powodu. Miuccia Prada. Kropka.

2. Pharrell Williams. Pharrell: Places and Spaces I’ve Been. Pharrell Williams to współczesny człowiek renesansu. Śpiewa, produkuje muzykę, projektuje rowery i meble oraz jest założycielem dwóch dobrze prosperujących marek odzieżowych. W książce opowiada swoją historię, prezentuje swoje prace i osiągnięcia. Dodatkowo książka wzbogacona jest zdjęciami Terry’ego Richardson’a , David’a La Chappelle, a także wywiadami, między innymi z Anną Wintour, Jay-Z, czy Zahą Hadid. Interesujące? Dla mnie bardzo!

3. Marcin Różyc. Nowa moda polska. Pozycja, która już od dawna jest na mojej liście „do przeczytania”, nie miałam jeszcze jednak okazji jej „dotknąć”. 

4. *Z pozycji lekko (bądź bardziej) odmóżdżających. Zawsze powtarzam sobie, ze to ostatni raz, a potem zawsze kupuję (i żałuję). Kto mi jednak zabroni tych bezmyślnych chwil nad czasopismami modowymi?

5. Kukbuk. Jedyna pozycja do której zasiadam i czytam. Od deski do deski. I zaraz mam ochotę biec do kuchni i gotować!

6. Boel Westin. Tove Jansson. Mama Muminków. Z czystego sentymentu do białych niekształtnych postaci.

 

A co jest na Waszej liście? Znacie którąś z wymienionych pozycji? Co czytacie na urlopie, co polecacie?



20:07, lazymonday , wakacje!
Link Komentarze (4) »
wtorek, 16 lipca 2013
Letnia kosmetyczka

Gotowi do urlopu? Ja już odliczam dni! Planujecie wszystko z dużym wyprzedzeniem, czy pakujecie się w panice dwie minuty przed wyjazdem? Ja zazwyczaj, w totalnym chaosie, w ostatniej sekundzie dorzucam do walizki rzeczy, które najczęściej okazują się zbędne podczas wyjazdu. tym razem (mam nadzieję) będzie inaczej.

Do wakacji zostało mi jeszcze trochę czasu, ale już powoli zaczynam rozplanowywać miejsce w walizce. Dzisiaj pod lupę biorę swoją kosmetyczkę, bo to właśnie w niej znajduję najwięcej przypadkowych i zupełnie niepotrzebnych drobiazgów, które dokładam na zasadzie "przecież to nic nie waży, a może się przydać". W tym roku zamierzam ograniczyć się do niezbędnego wyjazdowo-wakacyjnego minimum.



1. Latem prawie się nie maluję, ale lubię poprawić kształt twarzy pudrem brązującym. Wybieram ten z Sephora, nie zostawia plam na twarzy, można go stopniować w zależności od upodobań i co dla mnie najważniejsze, nie ma żadnych drobinek!

2. Tusz do rzęs to absolutny mus, mogę wyjść z domu w piżamie w smerfy, ale nie wyjdę bez pomalowanych rzęs. Armani Eyes To Kill, to bez przesady zabójcze rzęsy, takie jak lubię, na wakacje obowiązkowo w wersji wodoodpornej (no chyba, że chcę imitować pandę)

3. Na twarz koniecznie krem z najwyższym filtrem. Często podkradam kosmetyki mojej córki (już wkrótce będzie zapewnie odwrotnie), wiem, że jeśli są dobre do delikatnej skóry dziecka, z pewnością i mnie nie zaszkodzą. Kosmetyki Mustela uwielbiam za zapach (choć nie wszyscy go lubią), wydajność (jedna tubka spokojnie starcza na całe lato dla całej rodziny) oraz to, że nie zostawiają okropnego filmu na twarzy.

4. W końcu będę miała czas na malowanie paznokci! Lakiery Wibo zachęcają letnimi kolorami, niską ceną, małe pojemności dają szansę, że kiedykolwiek dobrnę choć do połowy buteleczki, a do tego mają matowe wykończenie!

5. Woda termalna Avene. Z ręka na sercu mogę przyznać, że jestem od niej uzależniona, towarzyszy mi zawsze i wszędzie, a latem przydaje się jeszcze bardziej, żeby sie ochłodzić, odświeżyć, nawilżyć, napoić skórę, jej właściwości i zastosowania mogę wymieniać i wymieniać.

6. Balsam do ust z pewnością przyda się podczas wakacyjnych wojaży. Kosmetyki Pat & Rub to tylko naturalne składniki, balsam nie tylko świetnie je nawilży i wygładzi, ale także doda delikatnego różowego błysku.

7. Zmieniacie zapach na lato? Ja zawsze. W tym roku mój wybór pada na wodę kolońską Eau Universelle L’Occitane. W głowie kobiece bergamotka i grejpfrut, a w bazie męskie drewno i piżmo. Jak dla mnie miks idealny.

8. Skóra wokół oczu wymaga dodatkowej troski, dlatego oprócz okularów przeciwsłonecznych nie zapominam o nawilżającym kremie pod oczy. Ten z serii Hydrativ Tołpa jest naprawde świetny. Przede wszystkim ma to, czego oczekuję od kremów pod oczy, czyli bardzo dobrze nawilża, dodatkowo szybko wchłania, nie zawiera sztucznych barwników, substancji zapachowych, oleju mineralnego, silikonów, ma za to roślinne składniki aktywne, no i występuje w bardzo przyjemnej w obsłudze tubeczce.

 

A Wy? Jak wyglądają Wasze letnie kosmetyczki?



19:50, lazymonday , wakacje!
Link Komentarze (5) »