wtorek, 24 czerwca 2014
Wow | Maj

Wstyd, że nieregularność zamieszczania postów na blogu stała się regularnością. Czas zdecydowanie goni w piętkę. Znikam z blogowego świata, nie mam czasu na oddawanie się wirtualnym przyjemnościom.

Zaraz, zaraz, został mi jeszcze telefon i nowa przyjemność i uzależnienie. Instagram. To zdecydowanie moje wow maja, bo wtedy właśnie dołączyłam do rzeszy dzielących się swoją prywatnością. Facebook przebrzmiał trochę i nie starcza mi czasu, żeby wyłowić z niego treści, które mnie interesują. Już nawet nie próbuję. Instagram jest jeszcze większą papką, jeszcze bardziej wciągająca, ale mniej wymagająca. Na razie nie mam dość oglądania migawek, sprawia mi frajdę zaglądanie w prywatność obcych osób, które nagle wydają mi się całkiem znajome, cieszę się, gdy natrafię na inspiracje.

WOW 1. View from the topp. Profil stylistki Kate Brien, właścicielki niewiarygodnej kolekcji butów, prezentującej swoje stylizacje w nietypowy (albo typowy dla tego medium) sposób. Mogłabym przygarnąć całą jej garderobę i z zazdrością śledzę nowe posty.

WOW 2. Nick Wooster. Prawdziwy fashion insider i gwiazda blogów z modą uliczną. Ma słabość do butów i detali, na które (niestety) niewielu mężczyzn zwraca uwagę. Jego znak rozpoznawczy to przykrótkie spodnie i dopasowana marynarka. Niesamowicie stylowy. I przystojny.

WOW 3. Jadłonomia. Nie samą modą człowiek żyje. Niedawno pewna mądra osoba narzekała, "świat się kończy, kiedyś ludzie przed posiłkiem modlili się, a teraz robią zdjęcia". Wcale mi to nie przeszkadza, dlaczego odmawiać sobie uczty dla oczu? Chociaż nie pogardzę stekiem, to właśnie roślinnych przepisów najczęściej szukam w sieci. Tak odkryłam Jadłonomię. Dzięki blogi takim jak ten, przypominam sobie, że jedzenie może być pokarmem nie tylko dla ciała, ale też dla duszy. A do tego stojąca za Jadłonomią Marta, ma mopsa. Przepadłam!

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do mojego instagramowego profilu lazymonday.

 

zdjęcia instagram: view from the toppnick woosterjadlonomia

00:13, lazymonday , wow
Link Komentarze (2) »
środa, 07 maja 2014
Wow | Kwiecień

Im cieplej na zewnątrz, tym mniej czasu spędzam w tak zwanych internetach, im dłuższy dzień, tym mniej mam ochotę marnować go w wirtualnym świecie. Niezwykle trudno zatem wybrać było kwietniowe zachwyty, po prostu nie miałam z czego wybierać.

WOW 1. Wielka moda dla mas, czyli Alexander Wang dla H&M. Ta nowina zelektryzowała rzesze. Podchodzę do tego ze stoickim spokojem, wiem już, że efekty współpracy wielkich projektantów ze szwedzką sieciówką bywają różne. Wciąż nie wiem, czy dla zwykłego zjadacza chleba, lepiej mieć tańszy produkt gorszej jakości, ale z metką Wang, nie mieć produktu z metką Wang wcale, czy ciułać miesiącami na pełnowartościowy produkt z metką Wang. 

WOW 2. Pozostaję w świecie wielkich projektantów (oraz projektantów współpracujących z H&M). Mimo, że pogoda skłania do zdejmowania z siebie zimowych ubrań, a do jesieni jeszcze (na szczęście) daleko, nie mogłam przejść obojętnie obok kapsułowej kolekcji (pre-kolekcji) Isabel Marant na jesień-zimę 2014. Wow! Jak cieszę się, ze nie ma frędzli, botków, rurek i posmaku boho. Mogłabym tę kolekcję jeść łyżkami i z pewnością będzie moją główną inspiracją na następną jesień.

WOW 3. Ostatnie wow i ostatnie wielkie nazwiska (choć nie współpracowali jeszcze z H&M) Kwiaty wiosną? Banalne jak futra zimą, prawda? Ale nie w wydaniu Dolce&Gabbana. Lookbook na wiosnę jest fantastyczny, sylwetki na tle zielnika, pomysł z pozoru prosty, a efekt spektakularny. Niezależnie od tego, czy lubimy kwiaty, czy nie, miło obudzić w sobie małą księżniczkę i zachwycić się poniższymi zdjęciami.

 

zdjęcia: h&m; vogue.fr; dolce&gabbana

23:11, lazymonday , wow
Link Komentarze (5) »
wtorek, 15 kwietnia 2014
Wow | Marzec

Najwyższa pora na wizualne podsumowanie marca, który prywatnie upłynął bardzo leniwie, a blogowo... No cóż blogowo także upłynął leniwie.

WOW 1. Długo i z niecierpliwością oczekiwany debiut Nicolasa Ghesquiere w domu mody Louis Vuitton. Moja pierwsza myśl, to skóra. Dużo skóry, skórzane spodnie, spódnice, sukienki, skórzane wstawki w płaszczach. Zamsz sylwetki stylizowane trochę na lata sześćdziesiąte, ale widać w nich wszystkich wizjonerstwo i innowacyjność Ghesquiere. Mocny początek, ciekawe, co będzie dalej?

WOW 2. Nie obędzie się bez kulinarnych uniesień. Wiosną staram się jeść więcej warzyw, nie mogę doczekać się nowalijek. Szukam inspiracji kulinarnych w sieci i ostatnio odkryłam Love and Lemons, wpadłam po uszy. Mnóstwo przepisów na sałatki, pasty i koktajle. Polecam, jeśli macie ochotę na wiosenny detoks.

WOW 3. Wiosenno-letnia kolekcja Belle uświadomiła mi, że nigdy zbyt wiele prostych fasonów w mojej szafie i choćbym nie wiem, jak starała się uleć wzorzysto-kwiecistym trendom, to nigdy się nie uda. To samo dotyczy kolorów i Belle idealnie trafia w moje (ograniczone kolorystycznie) potrzeby. Czuję, że sukienka w paski idealnie wpasuje się w moją wiosenno-letnią garderobę.

 

zdjęcia: style.com; lone and lemons; belle

22:18, lazymonday , wow
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 marca 2014
Wow | Luty

Luty mignął, jak migają widoki podczas jazdy pociągiem. To dobrze, luty kończy zimę, najwyższy czas zrobić miejsce wiośnie. W lutym wyjątkowo dużo czasu spędziłam w internecie, mam wrażenie, że luty był bardziej wirtualny, niż namacalny.

WOW 1. Martin Usborne. The Silence of Dogs in Cars. Pierwsze wow pokazuje, jak wiele czasu upłynęło mi na oglądaniu obrazków wirtualnego świata. Tak wiele, że w jego czeluściach natrafiłam na zdjęcia psów w samochodach. Jak dla mnie niezwykle nostalgiczne. Autor wyjaśnia, że do inspiracją sesji było wspomnienie z dzieciństwa, osamotnienie, które czuł, kiedy rodzice zostawili go w samochodzie i poszli na zakupy. Smutne? Smutne i niesamowite, jaki wpływ na dorosłe życie mają pozornie błahe wydarzenia z dzieciństwa.

WOW 2. Inside Chanel. Historia Gabrielle Chanele, historia marki, jej legenda, symbole, ukryte znaczenia. Zachodzę w głowę, dlaczego dopiero teraz natrafiłam na te filmy? Wiedzieliście, że zatyczka perfum Chanel no 5 też ma swoją znaczenie? Znacie historię kolekcji biżuterii diamentowej Chanel? Jeśli nie i jeśli chcecie dowiedzieć się dużo więcej, koniecznie obejrzyjcie serię filmów Inside Chanel.

WOW 3. Tumblr szatański wynalazek, pożeracz czasu, ale też kopalnia, w której można znaleźć prawdziwe skarby. Odwołania do mody można odnaleźć wszędzie, wszystko może być inspiracją dla mody. Na Where I See Fashion można znaleźć niesamowite zestawienia mody z naturą, malarstwem, architekturą, designem. Prawdziwa uczta dla oka. 

 

 

zdjęcia: martin usborne; inside chanel; wisf

22:13, lazymonday , wow
Link Komentarze (4) »
wtorek, 18 lutego 2014
Wow | Styczeń

Wow! Luty zbliża się (właściwie pędzi niczym TGV) ku końcowi, najwyższa zatem pora na styczniowe WOW (zaległe, a jakże, ale styczeń minął właściwie z prędkością światła).

WOW 1. Styczeń to dla mnie miesiąc wiosennych kampanii. W tym sezonie moja ulubiona to Kenzo. Duet Leon Lim ponownie połączył siły z ekipą Toilet Magazine (wcześniej współpracowali przy kampanii na jesień 2013) i tak powstała świetna, surrealistyczna, ironiczna kampania, której lejmotywem, tak jak kolekcji na wiosnę 2014, jest morze. I tak na jednym zdjęciu Devon Aoki ujeżdża gigantyczną rybę, a na kolejnym modelka i partnerujący jej Paul Boche unoszą się w błękitnej kipieli. Eksplozja kolorów i eksplozja humoru. A do tego świetny klip, który przypomina mi czołówkę 5-10-15 (pamięta ktoś?).

 

WOW 2. Damon Albarn wydaje solową płytę! Co prawda pojawi się ona dopiero w kwietniu, ale już można posłuchać pierwszych kawałków, między innymi tytułowego "Everyday Robots". Damon Albarn to mój młodzieńczy crush, kiedy jeszcze w podstawówce słuchałam Blur. Według mnie, każdy koncept, w którym Albarn macza swoje palce, czy to opera Dr. Dee, czy Blur, czy Gorillaz, czy inny projekt, to majstersztyk. 

WOW 3. "Powiedzieć dużo mówiąc jak najmniej - tak rozumiem ubrania minimalne" powiedziała mi Ania, stojąca za nową polską marką RAW. Nic dodać, nić ująć, ubrania RAW z pewnością są minimalne. Myślę, że projektowanie ubrań minimalnych to niezwykłe wyzwanie, któremu nie wszyscy są w stanie sprostać. Nie każdy jest w stanie opanować sztukę lakonizmu, wymaga to nie lada dyscypliny. W ubraniach RAW widać tę dyscyplinę, nie są to ubrania "przegadane", formy są oszczędne, ale przekaz jest niezwykle precyzyjny. Jest warstwowo, jest geometrycznie, jest skromnie, jest z klasą, jest subtelnie, jest pięknie. Pierwsza kolekcja RAW, LINES, zilustrowana pięknym, skromnym lookbookiem,  składaja się wyłącznie z bluzek, ale w najbliższej kolekcji znajdą się także sukienki. Nie mogę się doczekać, trzymam mocno kciuki, zachwycam się i cieszę,  że takie marki pojawiają się w Polsce. WOW

 

zdjęcia: kenzo; damon albarn; RAW (marta sinior, modelka ola angielska)

20:26, lazymonday , wow
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 grudnia 2013
Wow | Listopad

Wow! Za nami najbardziej ponury moim zdaniem miesiąc w roku. Na szczęście minął równie szybko jak pozostałe, uprzyjemniony dynią, którą uwielbiam pod każdą postacią. Jako, że listopad kojarzy mi się smacznie, pierwszym WOW miesiąca będzie blog. Nie jest co prawda związany z tematyką tego bloga, ale jako, że jedzenie i tematy około kulinarne są mi równie bliskie, co moda, zacznę od kuchni.  

WOW 1. Co dziś zjem na śniadanie?. Pytanie, które zadaję sobie prawie tak często, jak "co tu dzisiaj na siebie włożyć?". Blog Co Dziś Zjem Na Śniadanie to nie tylko okraszona pięknymi zdjęciami kopalnia pomysłów i przepisów do wykorzystania, ale także ciekawy przewodnik kulinarny. Jeśli lubicie zacząć dzień od pysznego śniadania, albo niezwykle apetycznego bloga, polecam Co Dziś Zjem Na Śniadanie?

 

WOW 2. Zastanawiałam się tu, jaki będzie kolejny krok Nicolasa Ghesquière i w końcu mam odpowiedź. Potwierdziły się plotki krążące od dłuższego czasu, Ghesquière objął stanowisko dyrektora artystycznego kolekcji damskiej Luis Vuitton. Co to będzie, co to będzie? Jestem niezmiernie ciekawa jego pierwszej kolekcji. Ghesquière ma wcielić w życie modernistyczną wizję kobiecości połączoną z ogładą, najwyższą jakością i wyrafinowaniem, które wpisane są w 160 letnie dziedzictwo marki. Co z tego wyjdzie? Przekonamy się już marcu 2014. Nie wierzę, że może się nie udać.

 

WOW 3. Naprawdę duże WOW. Z wykształcenia historyk sztuki, pracowała jako asystentka Ani Kuczyńskiej, uczyła się w dziale projektowania Proenza Schouler oraz atelier Nicolasa Caito, uznanego za najlepszego nowojorskiego konstruktora odzieży. Zofia Chylak. Najpierw zobaczyłam ascetyczny i bardzo klimatyczny lookbook, a potem było jeszcze lepiej. Niezwykle eleganckie, dopracowane w najmniejszych detalach, minimalistyczne w formie i piękne w swojej prostocie ubrania. Materiały, jedwab, bawełna, wełna, żorżeta. Do tego wszystko szyte na miarę, w pojedynczych egzemplarzach, co w dobie masowej konsumpcji mody, zdaje się być największym luksusem. 

 

zdjęcia: co dziś zjem na śniadanie, into the fashion, zofia chylak (zdjęcia turczynska)

22:15, lazymonday , wow
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 04 listopada 2013
Wow | Październik

Wow! Czy to już naprawdę listopad? Ten miesiąc przed grudniem? Przedostatni miesiąc roku? Czy zamiast na jesień spowolnić, czas odpalił nitro doładowanie? Październik minął tak bezczelnie szybko, że niewiele wow zapamiętałam. 

WOW 1. W związku z ograniczoną ilością czasu i wielką miłością do gotowania, z wow na ustach odkryłam 1-2 simple cooking. Cała masa kulinarnych inspiracji i przepisów na zdrowe i szybkie dania. Pięknie sfotografowane potrawy, łatwe przepisy na dania, do wyboru bezglutenowe, wegetariańskie, wegańskie, mięsne, desery, czego tylko żołądek zapragnie. Ślinka cieknie, o jedzeniu mogłabym mówić bez przerwy, a nic nie leczy lepiej jesiennych dołków niż pachnące chwile w kuchni.

WOW 2. Z szybkiej kuchni zgrabnie przejdę do szybkiej mody i wow ostatnich dni, czyli ostatniej kolaboracji H&M. To wow jest raczej wow z nutą rozczarowania. Absolutnie nie spodziewałam się czegoś, co powali mnie na kolana i każe wykupić bilet na pociąg do Warszawy (albo Krakowa), ale kolekcja Isabel Marant dla H&M nie zachwyca. Sięgając wstecz, dochodzę  do wniosku, że nie było ani jednej kolekcji powstałej przy współpracy szwedzkiej sieciówki z Projektantami, która mówiąc wprost, zatkałaby mnie. Niestety oczekiwania są zazwyczaj zbyt duże, efekty przeciętne, owczy pęd zapiera dech w piersi i powoduje problemy z trzeźwym myśleniem, a na końcu okazuje się, że... ideał sięgnął bruku (czyli skończył w fatalnym stanie na wyprzedażowych wieszakach). Z nadchodzącej (już za 9 dni w salonach) kolekcji wybrałabym kilka sztuk, męskich. Wow.

 

WOW 3. Basic, nowa podstawowa linia Natalii Siebuły. Idealne sukienki na leniwe weekendowe poranki, które upływają na kanapie, z rodziną, przeciągają się do popołudnia, a nikomu nawet nie przychodzi do głowy, żeby wyjść na zewnątrz. Natalia Siebuła podąża swoją minimalną ścieżką. I nie jest to minimalizm na potrzeby sezonu, ale bardzo konsekwentna wizja. Klasyka, która oprze się wszystkim trendom.

Natalia Siebuła; modelka Kaja Juszczyńska; zdjęcia Piotr Czyż

23:25, lazymonday , wow
Link Komentarze (4) »
środa, 04 września 2013
Powroty, czyli zaczynamy

Wrzesień jest dla mnie smutny z dwóch powodów. Po pierwsze perspektywa absurdalnie długiej polskiej jesieni i zimy przyprawia mnie o wrześniową depresję, po drugie widok młodzieży zmierzającej do szkół, dobitnie przypomina mi, że lata młodzieńcze mam już dawno za sobą. Smutek.

Na poprawę nastroju serwuję sobie ostatnią porcję lodów, tak jak kiedyś, z rodzicami, pierwszego września. Zupełnie jak kilkanaście (!) lat temu, przed pierwszym dniem szkoły, kupuję nowe buty. Na pewno przydadzą podczas jesiennych spacerów. Chociaż długo jeszcze nie założę do nich skarpetek, cieszę ostatnimi ciepłymi dniami, kiedy zestaw spódnica, botki plus gołe nogi jest jeszcze rozsądny.

Pozostając w klimacie dziecięco-nostalgicznym , wracam do wirtualnego świata. Powroty dobre są. Znowu cieszą mnie małe rzeczy, inspirują proste sytuacje, rozczulają stare zdjęcia. Z przewietrzoną głową, wypatruję nowości.

Kampanie Karen Walker są charakterystyczne i bezsprzecznie zapadają w pamięć. Były wampiry, miotły, balony, w bieżącej występują dzieciaki. Wydawałoby się, że to nie sztuka zatrudnić dzieci do kampanii reklamowej, w końcu ich udział gwarantuje pozytywne postrzeganie produktu, ale mnie najbardziej rozczuliły krótkie wywiady z „gwiazdkami”.

What was the best thing you did at school last week? I made a tree out of leaves and apples

What's your favourite colour? Pink and purple, and gold and black and white and silver and grey and also blue and also purple. 

Where do you want to live when you grow up? Disneyland. 

What’s your favourite animal? Zebras because they’re very stripy. 

Urocze?

Jaki jest mój ulubiony kolor? Czarny! Co zatem robią różowe płaszcze pod moimi powiekami? Ze wszystkich lansowanych jesienno zimowych trendów, ten jest najmniej mój, ale czy nie byłoby cudownie opatulić się taką różową chmurką, wbrew nadciągającej szaro-burej aurze? Byłoby cudownie! Baby pink, którego unikam ze wszystkich sił, ubierając moją córkę, w wersji dorosłej budzi całkiem przyjemne odczucia i choć z pewnością nie będę żałować, że nie nabyłam sobie pastelowego wdzianka, z przyjemnością (i zazdrością) będę oglądać się za otulonymi w pudrowy róż sylwetkami. A Wy, co sądzicie o płaszczach w takim kolorze?

celine

jonathan saunders

mulberry

Znacie blog Julii Restoin Roitfeld, Romy And The Bunnies? Jeśli nie, koniecznie zajrzyjcie. Nie tylko jeśli jesteście Mamami. Oprócz porad dotyczących pielęgnacji w czasie i po ciąży, prezentacji ubrań córki Julii, Romy (zaprezentowanych w formie ilustracji) i dzielenia się radościami macierzyństwa (a wszystko to w wersji ultra luksusowej),  blog okraszony jest wywiadami oraz świetnymi fotografiami. Mnie najbardziej urzekły te znanych ludzi z ich pociechami. I chociaż odstraszają mnie piękne mamy, które wyglądają jakby obce było im ubrudzenie się obiadkiem ze słoika/dżemem z kanapki/błotem/kupką/czekoladą/niestrawionym mlekiem (ta lista może ciągnąć się w nieskończoność), a wyprawki dziecięce przyprawiają o zawrót głowy, lubię tam czasem zajrzeć.


 

A Wy? Co Was inspiruje, kiedy wydaje się, że wszystko już było?

 

 

zdjęcia: karen walker eyewear; style.com; romy and the bunnies

21:56, lazymonday , wow
Link Komentarze (1) »
wtorek, 11 czerwca 2013
Przerwa | Efekt WOW

Jeśli brakuje inspiracji, czas na przerwę. Wtedy inspiracje i podniety same pchają się do głowy.

Wow numer jeden to z pewnością świeżo ogłoszona, nowa kolaboracja giganta H&M z gigantem w postaci Isabel Marant. Chociaż od jakiegoś czasu informację tego typu, używając młodzieżowego slangu,  przyjmuję na miękko, nie ukrywam, że zdarzało mi się wzdychać do wielu projektów Marant. Od 14 listopada w wybranych salonach H&M. Brawo H&M, z pewnością jest na co czekać.

 

Wow numer dwa, choć może dla węższego kręgu - w październiku ukaże się książka Alexy Chung "It", prezenterki/ modelki/ didżejki/ celebrytki. Według opisu na amazonie, książka zawierać będzie kolekcję jej szkiców, tekstów i fotografii. Z pewnością źródło wielu inspiracji, nie tylko modowych, ale także muzycznych, przede wszystkim pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników stylu Alexy. Zamówienia już można składać zamówienia na amazon.com.

Wow numer trzy, czyli kolekcja Gold Dust Woman Ani Kuczyńskiej. Piękna, zmysłowa, szlachetnie monochromatyczna kolekcja, subtelnie piękna modelka Charlotte Tomaszewska, pięknie sfotografowana przez Karola Grygoruka. Pięknie, aż trudno oderwać wzrok. Chciałoby się chwalić Anię Kuczyńską wszędzie.

 

zdjęcia: h&m; vogue.co.uk; ania kuczynska.com /karol grygoruk/

22:24, lazymonday , wow
Link Dodaj komentarz »