piątek, 18 października 2013
A co nad kolano?

Kozaki za kolano wydawały mi się zawsze zbyt. Zbyt mocne, zbyt dosłowne, zbyt wyzywające. Aż zobaczyłam kolekcję na jesień-zimę 2013 mojego ukochanego Phillipa Lima. Zachwyt. Żadne inne buty nie wyglądały tak dobrze z ubraniami tej kolekcji.

Buty za kolano wydają się idealną opcją dla zmarźlaków (takich jak ja). Stanowią dodatkową warstwę izolacyjną. W połączeniu ze spódnicą, oversizową górą, właściwie "robią" całą stylizację i wcale nie wyglądają zbyt wulgarnie. Jeszcze bardziej podobają mi się w połączeniu z sukienką lub płaszczem sięgającymi tuż przed kolano, tak, że właściwie nie widać nawet kawałka odsłoniętej nogi. Zestaw ze spodniami obszernym płaszczem absolutnie skradł moje serce.

Tak jak kozaki za kolano na wąskim obcasie przerażają mnie, i są dla mnie"zbyt", tak myślę, że do takich na płaskiej podeszwie, albo stabilnym klocku, mogłabym się przekonać i ... odważyć.

A Wy co myślicie o tym trendzie?

Kolejno: 3.1 Phillip Lim; Bourne; H&M; Sebastian; Kurt Geiger; Stuart Weitzman

22:39, lazymonday , trendy
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 14 października 2013
3 + 1

Trzy plus jeden to zasada, którą bardzo często kieruje się planując, co na siebie założyć. Trzy oznacza maksymalnie trzy elementy garderoby (na przykład spodnie, tiszert i marynarka), a jeden to buty.

Trzy to także maksymalnie trzy kolory, które noszę jednocześnie, plus jeden dodatkowy, złoty lub srebrny, w biżuterii. Ideałem byłoby ograniczyć się i mieć po trzy sztuki z każdego elementu garderoby, ale to wyzwanie nie dla mnie.

Te trzy kolory, o których mowa powyżej, to w moim przypadku najczęściej szary, czarny i biały. Nuda? Nie dla mnie. Raczej sztuka prostoty, klasyka i wygoda. Cieszy mnie bardzo powrót do prostych krojów, klasycznych marynarek, koszul i dżinsów, najprostszych szpilek, czy nieśmiertelnych trampek Converse.

Inspirujących zdjęć mody ulicznej minionych tygodni mody nie brakuje. Wraz z nadejściem ponurych dni migawki barokowo-retro-grunge'owych stylizacji, sety Anny Dello Russo zaczynają razić mnie w oczy. Pora zanurzyć się w strefie spokoju, otulić szarością, doprawić czernią. Jest dobrze. Na trzy.

 

 

zdjęcia: style.com; grazia.it

22:22, lazymonday , inspiracje
Link Komentarze (5) »
wtorek, 08 października 2013
Out of the blue

Mimo mojej miłości do języka ojczystego, nie mogę odmówić uroku i trafności niektórym zwrotom anglojęzycznym. Uwielbiam "out of the blue", to dla mnie nagle z iskrą, nagle z fantastycznego nie-wiadomo-skąd.

Nagle niebieski w odcieniu elektrycznie chabrowym staje się moim obiektem pożądania. Nagle dotarło do mnie, że jeśli buty na zimę, to botki na solidnej podeszwie, które mnie uratują przez mrozem i poślizgnięciem się. Nagle mnie oświeciło, że faktury to wcale nie rzecz drugoplanowa, tylko kierunek, którym warto pójść, żeby uniknąć jesienno-zimowej nudy. Niebieski w kamuflażowym trio? Dlaczego nie? Michael Kors wie to najlepiej. Krata nie musi wcale kończyć się na jedynie słusznym wzorze zaprojektowanym przez Phoebe Philo, a połączeniu puchowej kurtki z pierzastą spódnicą to coś czego nie śmiałabym, ale... właściwie dlaczego nie? 

Pora zrewidować listy marzeń, przeszeregować wieszaki. Zamiast łapać wszystkie trendy sezonu, może warto zainwestować w kolor, skuteczny zastrzyk na jesienne odzieżowe przypadłości? Ja na pewno rozejrzę się za niebieskim, który mimo, że należy do barw chodnych, niespodziewanie (out of the blue) rozgrzał mnie bardziej niż najbardziej ogniste czerwienie.

 

zdjęcia: vogue netherlands październik 2013, minke klein, modelka sophie srej

czwartek, 03 października 2013
Mogłabym

Czy Wy też macie wrażenie, że po lecie od razu przyszła zima? Wieczory bez czapki na głowie są nie do wytrzymania! Zamiast "przejściowego" okrycia, mam ochotę założyć na siebie puchową kurtkę. Mam jednak nadzieję, że jeszcze będę mogła cieszyć się jesienią.

Dzisiejszy wpis zainspirowany jest wysypem kraciastych butów Céline uwiecznionych na zdjęciach z ulic miast tygodni mody i Pernille Tisbæk, która prowadzi bloga Look De Pernille i niewątpliwie jest fanką butów Vans. Pernille ma niesamowity styl, a jej blog jest jednym z niewielu, do których zaglądam.

Wsuwki Céline pozostają poza moim zasięgiem, natomiast klasyczne wsuwki Vans mogą być miłym urozmaiceniem mojej kolekcji trampek. Skórzana spódnica będzie z pewnością jednym z bardziej eksploatowanych przeze mnie elementów garderoby tej jesieni (zimy).

 

płaszcz - topshop/ bluzka - mango/ trampki - vans/ lakier do paznokci - essie really red/ czapka i spódnica - h&m

21:35, lazymonday , mogłabym
Link Dodaj komentarz »