niedziela, 30 września 2012
Zmaksymalizowani.

Jesień ociąga się. Wciąż nie zakładam skarpetek, a ciepłe swetry spokojnie spoczywają w drugim rzędzie szafy, otulone woreczkami lawendy. Jako kontrapunkt, zewsząd atakują mnie jesienno-zimowe inspiracje, masthewy i łiszlisty. Niedawno miałam okazję przeżyć trzy miesiące z jedną walizką ubrań. Przeżyłam. Co więcej, okazało się, że część rzeczy z tej jednej walizki okazała się niepotrzebna. Było trudno? Bynajmniej. Okazało się, że przygotowanie do wyjścia zajmuje mi chwilę, nie tracę czasu na nerwowe przerzucanie mas ubrań z kąta w kąt. Od (bardzo) niedawna, odkąd znowu mam do dyspozycji szafy pękające w szwach, problem nie-mam-co-na-siebie-włożyć powrócił. Jeszcze bardziej niedawno, natknęłam się w Wysokich Obcasach na niezwykle inspirujący artykuł. Zminimalizowani. Porządkuję swoje otoczenie z okazji nadchodzącej nowej pory roku. Po co mi czterdzieści lakierów do paznokci, skoro używam trzech? Po co mi szuflada rajstop we wszystkich kolorach, jeśli zakładam tylko czarne? Po jaką... mam dwadzieścia par letnich butów, skoro spokojnie przechodziłam całe lato w trzech? Czy naprawdę muszę przetransponować do swojej szafy wszystkie jesienne trendy? Przeglądam foldery w komputerze, większość zdjęć, które zapisałam jeszcze miesiąc, dwa temu, okazuje się nieaktualnych, bo... to już wszędzie jest, wszyscy to mają, wszędzie o tym mówią. Efekt świątecznego przejedzenia? Nie, nie mam zamiaru ograniczyć swojego posiadania do stu sztuk. Tak, wciąż chcę mieć nowe rzeczy w swojej szafie. Nie, nie jestem w stanie wyrzucić koszulki, którą dostałam piętnaście lat temu i której już nigdy nie założę. Tak, na tę jesień (i zimę) znowu robię listę zakupów.

Pudełkowy płaszcz. /Isabel Marant/ Zero+Maria Cornejo/

Spodnie. Kolejne do kolekcji dresowych. Zaczęłam je już dzielić na "domowy" i "na wyjście". /Boy By Band Of Outsiders/ T By Alexander Wang/

Botki. Okazało się, że nie potrzebuję kozaków. Zima w skórzanych botkach jest do pokonania. /Diesel/ One Step/

 

Ratunku, jestem zmaksymalizowana!

 

 

zdjęcia: la garconne; spartoo

09:27, lazymonday
Link Komentarze (2) »
czwartek, 27 września 2012
Bellezza

A co kiedy mamy już przygotowany (a nawet ubrany) strój dnia, na zegarku za dwie-minuty-absolutnie-muszę-wyjść, a na głowie nieład? Mediolańskie pokazy podsuwają rozwiązania na bad hair day. Znów okazuje się, że najprostsze pomysły są najlepszymi. Kolejno: Gucci, Iceberg, Jil Sander, Gucci, Bottega Veneta, Marni.

zdjęcia: style.com; dazed and confused

sobota, 22 września 2012
London speaking

"Nie ma takiego miasta Londyn. Jest Lądek, Lądek Zdrój..." Cytat z filmu Miś to pierwsze skojarzenie z miastem Londyn. (Mało modowe niestety). Dalej też będzie filmowo. Otóż Londyn z-Kane-ował mnie (albo z-Frankenstein-ował). Zastanawiam się, kiedy fala koszulek z podobizną potwornego wcielenia Borisa Karloffa zaleje ulice (no i która sieciówka pierwsza się zainspiruje).

zdjęcia: vogue.com /christopher kane ss 2013/

09:07, lazymonday , inspiracje
Link Komentarze (3) »
czwartek, 20 września 2012
Dzisiaj mogłabym...

...zadać sobie pytanie: po co mi te wszystkie spódnice?

bluza - zoe karssen/ kurtka - the row/ spodnie - l'agence/ torebka - jimmy choo/ buty - betty london

07:07, lazymonday , mogłabym
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 września 2012
Grasz?

Najmodniejszy tłum przeniósł się do Londynu. Nowy Jork niczym specjalnie nie zaskoczył, ulubieni nie rozczarowali, było też kilka miłych dla oka niespodzianek. Czas nie sprzyja pisaniu o wiosenno-letnich kolekcjach, więc daję sobie czas na spokojne poukładanie w głowie obrazów z pokazów. To, co na gorąco interpretuję i chętnie przyswajam to migawki z ulicy. Nowojorski tydzień mody podbił moje zamiłowanie do zakładania najwygodniejszych ubrań z szafy nie tylko na weekendowe wygłupy na plaży, ale i bardziej poważne okazje. Kurtki bejsbolówki, dresowe bluzy, sportowe topy z numerami, czapki z daszkiem, koszulki ulubionej drużyny. Jest w czy wybierać! Zasada jest prosta, żeby nie zostać pomyloną z trenerem osiedlowej drużyny piłkarskiej, opcję sport należy odpowiednio przyozdobić.

 

zdjęcia: grazia.it; vogue.com

21:20, lazymonday , inspiracje
Link Komentarze (2) »
środa, 12 września 2012
Tymczasem w Nowym Jorku

Tygodnie mody ekscytujące są. Nie tylko z powodu pokazów, ale całej barwnej otoczki wokół nich. Zazwyczaj to właśnie stylizacje z ulic były dla mnie większą inspiracją, niż te z wybiegów. Tym razem ulica i wysoka moda uzupełniły się idealnie. Ogrodniczki. Mają chyba więcej przeciwników niż zwolenników. Kojarzą się z odzieżą roboczą i ubraniami dla kobiet w ciąży. Myślę, że są świetne. Awangardowe, a jednocześnie bezpretensjonalne. W połączeniu z wysokimi obcasami, uroczo kobiece. Zdecydowanie warte wypróbowania.

Prosto z pokazów: 3.1 Philip Lim,

Shala Monroque na ulicach Nowego Jorku.

 

zdjęcia: vogue.com; grazia.it

20:59, lazymonday , inspiracje
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 10 września 2012
| Wrzesień | Nowe

1. Pomidory. Nigdy nie smakują tak jak we wrześniu.

2. Ostatnie weekendowe plażowanie.

3. Etgar Keret. Absurd na najwyższym poziomie. Nie przeszkadzają mi coraz dłuższe wieczory.

4. Powrót do blogosfery. Nie tylko modowej.

5. Letnie kolory na paznokciach. Póki na dłoniach wakacyjna opalenizna.

6. Zwierzęce wzory. Przypominają mi o nadchodzącym chłodzie. Mogą być buty. Best Mountain.

 

zdjęcia: priv; spartoo

16:24, lazymonday , lubię
Link Komentarze (2) »
sobota, 08 września 2012
Weekend zainspirowany XLIV

Czas się zastanowić, zebrać myśli, odrzucić to co ciąży. Czas na NOWE.

style.com /band of outsiders rst 2013/

czwartek, 06 września 2012
Eleven Paris | Life is A Joke

Natknęłam się przypadkiem i wpadłam po uszy. Eleven Paris, francuska (a jakże) marka, której promocyjnym hasłem jest Life is a Joke. Zakładając takie buty chyba rzeczywiście na chwilę można zapomnieć o nadęciu (zadęciu) otaczającego świata.



zdjęcia: spartoo; eleven paris

wtorek, 04 września 2012
Jesień

Nic bardziej nie napędza do działania jak zmiana pory roku. Choć wydawałoby się, że na północ naszego kraju (z lekkim opóźnieniem) dotarło lato, w tyle pozostawiam letnie zachcianki (choć wrócę do nich już wkrótce), wakacyjny marazm oraz błogi brak inspiracji i ruszam do przodu. Powtarzam sobie, że jesień nie jest zła, jest świetnym pretekstem do eksperymentów i egzaminem silnej woli. Mam w głowie rozgrzewającą czerwień, brąz, energetyczne żółcienie i nostalgicznie przydymione zielenie i błękity.

zdjęcia: kard z filmu "Powiększenie"; grazia.it; vogue.com