piątek, 10 września 2010
Weekend zainspirowany XXIV (O czym mówię, kiedy nie mówię o modzie)

Zawiesiłam się. Miał być krótki urlop, wakacje bez Mody. Potem bardzo chciałam coś powiedzieć, ale nie miałam nic do powiedzenia. Dalej nie mam. Nie chcę mówić o Trendach na jesień-zimę, o Must Have-ach nadchodzącego sezonu, o Lanvin i H&M, o Tygodniach Mody, o Płaszczach w Kolorze Camel, o Stylu Militarnym (ani boho), Nowym Minimalizmie, Zwierzęcym Magnetyzmie, Spódnicach do Pół-łydki, o wielkim Come Back'u lat sześdziesiątych/sidemdziesiątych/osiemdziesiętych (już trudno się w tym połapać). Nie podążam za modą. Nie chcę być Trendy. (Ale) w lumpeksie przekopałam pięć hałd ciuchów w poszukiwaniu idealnej a) torebki w lamparcie cętki b) spódnicy w lamparcie cętki c) koszuli w lamparcie cętki d) swetra w lamparcie cętki e) do cholery, czegokolwiek w te przeklęte lamparcie cętki.

O czy myślę, kiedy nie myślę o Modzie?

 

zdjęcia: style.com (Dries Van Noten Fall 2010)