wtorek, 26 lipca 2016
Poznajmy się | They New York

W prostocie piękno. Tyle już było powiedziane o prostocie i minimalizmie, że chyba nie muszę nic dodawać. Zawsze jednak miło zobaczyć coś, co potwierdza tę tezę. Ostatnio natknęłam się nowojorską markę obuwia They. Jak mówią właściciele, połączyli w obuwiu geometrię niemieckiego bauhausu oraz nowoczesność japońskiej grafiki. Jak dla mnie, połączenie idealne. 

Trampki, które wyglądają pięknie, a na dodatek wydają się być najwygodniejszymi butami na świecie. A do tego połączenia kolorystyczne, które skradły moje serce.

then1

then2

then3
they

then5then4

they5they3they2they4

zdjęcia: theynewyork.com

 

czwartek, 21 lipca 2016
10 rzeczy | Projekt plaża

Urlop! Żartuję, wcale nie mam urlopu, po prostu mieszkam nad morzem, a jak jest pogoda, codziennie jestem na plaży. Czyli mój urlop trwa całe lato (chacha). 

Czego potrzebuję na plaży, niestety z wiekiem coraz więcej... (kiedyś wystarczył ręcznik). Nie będę tu jednak opowiadać o parawanie, parasolu, namiocie, dmuchanym materacu, baseniku (dmuchanym oczywiście), leżaku, lodówce turystycznej, zestawie plażowych zabawek i całej reszcie ekwipunku typowego janusza.

Mówię o moim, subiektywnym przeglądzie gadżetów, które potrzebuję na plaży. Uwaga, jestem klasycznym typem plażowego nieroba, największym wysiłkiem, na który mnie stać na plaży, jest przewrócenie się z pleców na brzuch, w celu równomiernego rozłożenia opalenizny. Jedziemy!

projekt_plaa3

1. Opalacz, wiadomo, oczywista oczywistość, ale ten jest wyjątkowy. Kostium z Bodymaps to cudo!

2. Koszula, potrzebna, kiedy ramiona są już zbyt czerwone, albo kiedy zrywa się nieprzyjemny nadbałtycki wiatr. Biała, długa i przewiewna. Chloe

3. Kapelusz, chroni twarz przed spaleniem, oczy przed zmarszczkami i włosy przed żółknięciem. Nięzbędny! H&M

4. Najwygodniejsze buty na świecie. Kropka. Chcę w nich chodzić okrągły rok. Kropka. Birkenstock

5. W mojej rodzinie nazywana szmata. Szmata jest potrzebna do wszystkiego. Żeby położyć się na niej na plaży, żeby się nią owinąć w restauracji, żeby się nią okryć jak robi się chłodno, żeby otulić dziecko jak zmarznięte, żeby wytrzeć się po wyjściu z morza, żeby zrobić z niej prowizoryczny parawan/parasol/namiot. Duża szmata to mus. Hammamas

6. Torba. No musi być przede wszystkim pojemna, żeby pomieścić wszystkie plażowe akcesoria (plus napoje i przekąski). A na drugim miejscu musi być kolorowa, płócienna, lub słomiana, po prostu wakacyjna! Sophie Anderson

7. A teraz żarty na bok, czyli filtr. Ja najczęściej podkradam go dzieciakom, bo a) wysoki b) łagodny c) szybko i łatwo się wchłania. Ten w spreju polecam szczególnie. Avene spray dla dzieci SPF 30

8. Muszę też mieć ze sobą wodę w spreju, moja skóra chce pić i nie ma nic przyjemniejszego niż chłodna mgiełka wody na rozgrzanym licu. Może być jakakolwiek, ale tę szczególnie lubię za rozpylanie idealnej mgiełki. Woda termalna Avene

9. Czytadło. Nie żadna poważna, ciężkostrawna lektura. Coś smacznego, lekkiego, szybkiego, taka czytelnicza przekąska. Ostatnio połknęłam historię, wcale nie o modzie, ale o silnej woli, pozytywnym myśleniu i przełamywaniu stereotypów. Mario Galla Jedną nogą w świecie mody, Wydawnictwo W.A.B.

10. Silikonowe wiaderko. Genialna sprawa. Można je zwinąć i wepchnąć do najmniejszej torebki. Na plaży rozwinąć, wręczyć dziecku i powrócić do smażenia się. Spokój na godziny gwarantowany. To mówię ja, mateczka dwojga. Scrunch Bucket

 

20:57, lazymonday
Link Dodaj komentarz »