poniedziałek, 30 czerwca 2014
Lato | Lista marzeń

Za chwilę lipiec, ale lato nie nabrało jeszcze prędkości. Pogoda też nie rozpieszcza. Do tego, lato spędzę w biurze. Mogę liczyć jedynie na weekendowe wypady na plażę, dlatego moja letnia lista marzeń podzielona będzie na dwie części. Część oficjalną (lato w pracy) i nieoficjalną (urlopową).

Na pierwszy ogień, część oficjalna, pogodziłam się z tym, że urlopu letniego nie będzie. Marzy mi się biały total look. Niech lato będzie zupełną odwrotnością czarnej zimy. 

1. Marynarka. Biała, mogłaby być lniana, ale nie lubię prasować. Theory.

2. Koszula. Mogłabym mieć ich setki, ale ciężko jest znaleźć . Ta na lato musi być luźna, przewiewna, odpowiednio długa. Equipment.

3. Bluzka. Trochę hipisowska, trochę rustykalna, niech przypomina mi o tym, że jest lato, są wakacje. Talitha.

4. Marzy mi się skompletowanie białego garnituru w wersji letniej. Szorty kończące się tuż nad kolanem byłyby idealne. Chloe.

5. Buty do biura. Czyli na obcasie. Te odKenzo są stuprocentowym odzwierciedleniem moich idealnych butów do pracy.

6. Spódnica. Jest lato, musi być spódnica. Pasująca do wszystkich bieli z listy marzeń. Muszę ją mieć. Chloe

7. Lakier Essie, do kolekcji, Urban Jungle, nie do końca biały, nie do końca różowy. Idealny.

8. Perfumy na lato. Zmieniam. Byredo Gypsy Water. Piękny zapach.

9. Z mojej kosmetyczki wypadł na jakiś czas błysk. Pora to nadrobić, a lato to idealna pora. Róż Clinique nie jest zbyt błyszczący, ale daje idealne rozświetlenie.

 

Wyruszam na wyprzedaże z listą, której chciałabym się trzymać. A Wy? Co jest na Waszych letnich listach marzeń?

23:33, lazymonday , wish list
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2014
Wow | Maj

Wstyd, że nieregularność zamieszczania postów na blogu stała się regularnością. Czas zdecydowanie goni w piętkę. Znikam z blogowego świata, nie mam czasu na oddawanie się wirtualnym przyjemnościom.

Zaraz, zaraz, został mi jeszcze telefon i nowa przyjemność i uzależnienie. Instagram. To zdecydowanie moje wow maja, bo wtedy właśnie dołączyłam do rzeszy dzielących się swoją prywatnością. Facebook przebrzmiał trochę i nie starcza mi czasu, żeby wyłowić z niego treści, które mnie interesują. Już nawet nie próbuję. Instagram jest jeszcze większą papką, jeszcze bardziej wciągająca, ale mniej wymagająca. Na razie nie mam dość oglądania migawek, sprawia mi frajdę zaglądanie w prywatność obcych osób, które nagle wydają mi się całkiem znajome, cieszę się, gdy natrafię na inspiracje.

WOW 1. View from the topp. Profil stylistki Kate Brien, właścicielki niewiarygodnej kolekcji butów, prezentującej swoje stylizacje w nietypowy (albo typowy dla tego medium) sposób. Mogłabym przygarnąć całą jej garderobę i z zazdrością śledzę nowe posty.

WOW 2. Nick Wooster. Prawdziwy fashion insider i gwiazda blogów z modą uliczną. Ma słabość do butów i detali, na które (niestety) niewielu mężczyzn zwraca uwagę. Jego znak rozpoznawczy to przykrótkie spodnie i dopasowana marynarka. Niesamowicie stylowy. I przystojny.

WOW 3. Jadłonomia. Nie samą modą człowiek żyje. Niedawno pewna mądra osoba narzekała, "świat się kończy, kiedyś ludzie przed posiłkiem modlili się, a teraz robią zdjęcia". Wcale mi to nie przeszkadza, dlaczego odmawiać sobie uczty dla oczu? Chociaż nie pogardzę stekiem, to właśnie roślinnych przepisów najczęściej szukam w sieci. Tak odkryłam Jadłonomię. Dzięki blogi takim jak ten, przypominam sobie, że jedzenie może być pokarmem nie tylko dla ciała, ale też dla duszy. A do tego stojąca za Jadłonomią Marta, ma mopsa. Przepadłam!

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do mojego instagramowego profilu lazymonday.

 

zdjęcia instagram: view from the toppnick woosterjadlonomia

00:13, lazymonday , wow
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 czerwca 2014
Z ulicy | Róż

Nareszcie koniec kpin z różowego. Obronił się przed przyklejanymi do niego łatkami, że infantylny, że śmieszny, że kiczowaty, że odpustowy. W różu moc! Zdecydowanie, trzeba mieć "to coś", żeby nosić RÓŻ. 



zdjęcia: stockholm street style; style.com; vogue.com; grazia.it; harper's bazaar; tommy ton; vogue.it

23:07, lazymonday , ulice
Link Komentarze (3) »