czwartek, 19 maja 2016
10 rzeczy na wiosnę

Wiosna w pełnym natarciu. To już połowa maja, coraz bliżej do lata. Najwyższy czas na małe podsumowanie wiosny. Dzisiaj o rzeczach, bez których ciężko wyobrazić mi wiosenne rytuały. Wymieniam kosmetyki, odświeżam szafę, porządkuję, chcę odciąć się od zimy grubą kreską.

Jak jest z Wami? Macie swoje niezbędniki na różne pory roku? Polecacie coś szczególnie na wiosnę? Bez czego nie możecie się obejść w wiosenne dni?

wiosna1

1. Wiosną rezygnuję z podkładów, długo szukałam czegoś lżejszego, co wyrówna kolory cery i zdrowo ją rozjaśni. Wizażanki polecały koreański specyfik, zaufałam i jestem bardzo zadowolona. Jest lekki, delikatnie kryje i co dla mnie bardzo ważne ma wysoki filtr. It's Skin Babyface Moisture BB.

2. Krem z filtrem to dla mnie podstawa. W tym roku odkryłam krem Eucerin, który ma gęstą bogatą konsystencję, świetnie nawilża, a jego zapach kojarzy mi się z wakacjami. Dla mojej suchej, atopowej cery rewelacja. Eucerin Aqua Porin Active.

3. Makijaż wiosną ograniczam do minimum, ale nie mogę odmówić sobie rozświetlacza. Ten od The Balm używa sama Lisa Eldridge. Musiałam go spróbować i nie rozczarowałam się. Pięknie rozświetla, rozpromienia blade, pozimowe lico, a tego właśnie potrzebuję wiosną. The Balm Mary Lou Manizer.

4. Blade lico to nie jedyna pamiątka po zimie. Pierwsze odsłony bladych, pozimowych nóg to znacznie większa zmora. Zanim złapię pierwszą opaleniznę, lubię skorzystać z balsamu brązującego. Zazwyczaj odstraszały mnie one jednak marchewkowym kolorem i okropnym zapachem. Ten od Dove jest zupełnie inny. Wybieram ten do jasnej karnacji, delikatnie przyciemnia skórę, nie zostawia smug i pachnie całkiem przyjemnie. No i jest bardzo przystępny cenowo. Jeśli znacie jakiś zamiennik o bardziej naturalnym składzie, chętnie wypróbuję. Dove Summer Glow.

5. Wiosną wyciągam z szafki lżejsze perfumy. Od kilku sezonów towarzyszy mi świeży zapach Dolce&Gabbana Light Blue

6. Szminki zostawiam na wieczór, w ciągu dnia sięgam po lżejsze formuły. Nie lubię błyszczyków, a specyfik od Clarins to bardziej balsam niż błyszczyk. Doskonale nawilża usta, nadaje odrobinę koloru, troszeczkę blasku i pięknie pachnie. Clarins Instant Light Natural Lip Perfector.

7. Mój ulubiony wiosenny lakier to Essie Blanc

8. Kolejna rzecz, to muszę to mieć na wiosnę. Nie wiedziałam, że tak trudno będzie znaleźć kurtkę, która ochroni przed kapryśną nadmorską aurą. Parka idealna musi spełniać kilka kryteriów. Ma być czarna, z kieszeniami, dobrze wyprofilowanym kapturem (czy tylko mnie doprowadzają do szału kaptury spadające na oczy?), przed kolano, nieprzemakalna, lekka i zajmująca mało miejsca po złożeniu. Ta z Ivy Park ma idealny fason.

9. Wiosną chodzę. Codziennie robię na piechotę wiele kilometrów. Moje buty muszą być wygodne. I wygodne. A przede wszystkim wygodne. Wymieniłam wysokie trampki, które denerwowały mnie przy zakładaniu, na niskie i to był strzał w dziesiątkę. Nie rozstaję się z nimi nawet na krok. Mimo, że białe, są łatwe w utrzymaniu, wystarczy wrzucić je do pralki i znów wyglądają na nowe. Trampki Converse.

10. Pogoda nad morzem jest niezwykle kapryśna, dlatego dobre okulary to mus. Ochronią przed wiatrem i słońcem. Moje są składane, zajmują mało miejsca w torebce, etui spokojnie zmieści się też w kieszeni kurtki. Ray Ban Wayfarer Folding.

środa, 11 maja 2016
Jesień-zima 2016 | Paryż 2

Trzy ostatnie, ulubione jesienne kolekcje. Glam w różnych odsłonach. Hippi glam od Chloe, nonszalancki glam od Dries Van Noten i wieczorowy glam od samego Valentino. Nie pozostaje nic innego, jak w spokoju czekać na jesień. Żart, wiosno, trwaj!

CHLOE_02CHLOE_01CHLOE_03

Chloe

DRIES_03DRIES_02DRIES_01

Dries Van Noten

valentino_02valentino_01valentino_03

Valentino

Zdjęcia: vogue.com