środa, 27 marca 2013
Dzisiaj mogłabym | Never say never!

Po tygodniu spędzonym w stricte zimowo-sportowych ubraniach, mam ochotę włożyć na siebie coś bardziej glamour. W moim wydaniu byłaby to wciąż sportowa bluza, okraszona bardziej "wyjściowymi" elementami. Okulary słoneczne, żeby przypominało mi, że (kiedyś) jednak zrobi się cieplej. Kiedy ta wiosna? Nigdy? Never say never!

bluza - cv by maja palma/ spodnie - acne/ okulary - wildfox/ torebka - victoria beckham/ botki - diesel

20:36, lazymonday
Link Komentarze (3) »
środa, 13 marca 2013
Zima i cała reszta | vol. 4

To już ostatni przegląd minionych tygodni mody i (mam nadzieję) ostatni odcinek serialu pod tytułem zima.

Dwie ulibione kolekcje z paryskiego tygodnia mody to Celinè i Kenzo, diametralnie różne, ale tak samo przyciągające.

U Phoebe Philo zmiana pór roku jest niemalże niezauważalna. To co ja sama w swojej garderobie najchętniej chciałabym kategorycznie odgrodzić, zapomnieć i zamienić  wraz ze zmianą pór roku, w kolekcji Celinè przekształca się subtelni i niemal niezauważalnie. Nie ma śladu futrzanych klapek z poprzedniej (wiosennej) kolekcji, są za to futrzane torebki orazmiękko otulające sylwetkę, pastelowe płaszcze, spódnice boucle oraz skórzane kozaki i botki.

Ulubiona przeze mnie w tym sezonie krata, pojawia się na nieco wyolbrzymionych, płaszczach o zaokrąglonych ramionach płaszczach.

Muzyka towarzysząca "Walk On By" Isaac Hayes

 

W przepięknych wnętrzach paryskiego domu towarowego La Samaritaine duet Carol Lim i Humberto Leon zaprezentowali kolekcję inspirowaną Indiami. Oko zastępuje tygrysa i logo Kenzo ze szlagierowych bluz i swetrów minionego sezonu. Są też metaliczne tkaniny, żakardy, które w połączeniu z kurtkami typu bomber, konstrukcyjnymi spódnicami, swetrach i bluzach oddają ulicznego ducha duetu Lim & Leon. Jest wszystko, za co uwielbiam Kenzo od kilku sezonów, czyli dzikość i wewnętrzna harmonia, spójność i nieokiełznany rytm ulicy.

Muzyka towarzysząca Matangi Mix M.I.A.

 

zdjęcia: style.com

środa, 06 marca 2013
Dzisiaj mogłabym | Chciałabym!

Czyżbym poczuła tchnienie wiosny? Nie chcę zapeszać, wiem, że nieprędko pozbędę się płaszcza i czapki, ale w powietrzu czuć już zmianę.

Czas na podsumowanie zimowych miesięcy, niestety także postanowień. Mój bilans wygląda (mniej więcej) tak: ilość przebiegniętych kilometrów - 0 (porażka), przeczytanych artykułów na portalu trening biegacza - 5 (teoria opanowana!). Ilość przeczytanych książek - 0 (porażka), ilość książek rozpoczętych - 3 (sukces! gdyby zliczyć ilość przeczytanych stron wyszłaby pewnie jedna cała powieść). Ilość zgubionych kilogramów - 0 (porażka), ilość godzin spędzonych w kuchni, gotując - mnóstwo (jak gubić kilogramy spożywając pyszne, zrobione samemu posiłki?).

Wniosek: nie postanawiać! Cieszę na nadchodzącą, nową porę roku, chciałabym przywitać wiosnę lżejsza, nie w kilogramy, pozbyć się jedynie zimowej ospałości i szarzyzny. Mogłabym przywitać wiosnę na czerwono, ale żeby uniknąć rozczarowania (porażki), okrasić ją odrobiną (mojej ulubionej) szarości.

Nic nie postanawiam. Chciałabym!

 

bluza - zoe karssen/ płaszcz - agata wojtkiewicz/ spódnica - miu miu/ trampki - new balance

21:21, lazymonday , mogłabym
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 marca 2013
Zima i cała reszta | vol. 3

Długo szukałam dwóch pokazów, o których chciałabym/mogłabym tu napisać. Prawda jest jednak taka, że oprócz pięknych płaszczy z pokazów Jil Sander, Max Mara i Trussardi, uczucia lekkiego niedosytu (rozczarowania) kolekcją Marni oraz ogólnym zachwytem nad dominacją skóry, nie było żadnych olśnień, o których chciałabym/mogłabym rozprawiać.

Ruszyłam zatem na ulice. Zapałałam gwałtowną miłością do poniższych butów Fendi oraz doszłam do luźnego wniosku, że im więcej widzę, tym mniej mi się podoba.

Im więcej futer, miksów kolorów i faktur, tym większą uwagę poświęcam detalom, które są najprostsze. Na przykład dzianinowe czapki. Jeśli nie mają wszytej metki z nazwą Wielkiej Marki, kosztują zero-nic (czyli niewiele). Zwinięte, zajmują minimalną ilość miejsca, przydają się nie tylko zimą, no i pasują (naprawdę) do wszystkiego. 

Będąc we Włoszech, zawsze podziwiam tamtejsze kobiety za ich akcesoria. Od nastolatek po bardzo dojrzałe kobiety, wszystkie mają świetne torby, buty, okulary i biżuterię. Zimą zwracam uwagę na nakrycia głowy. Babcia zawsze powtarzała, że najwięcej ciepła ucieka przez głowę, dlatego nie dziwi mnie już widok faszonistek noszących w środku zimy obuwie na gołe stopy, wszakże na głowie mają czapki!

Na koniec coś dla ucha -muzyka towarzysząca mediolańskim pokazom.

"Children" The Rapture (pokaz Emilio Pucci)

"Girls And Boys" Blur (pokaz Moschino)

"Firestarter" The Prodigy (pokaz Fendi)

"Fade To Grey" Visage (pokaz Prada)

 

zdjęcia: style.com; vogue.com; grazia.it

22:39, lazymonday , ulice
Link Komentarze (2) »