poniedziałek, 17 grudnia 2012
Prezenty część 4

Tydzień! Siedem dni, które powinny być już bardzo szczegółowo zaplanowane. Choinka, świąteczne menu, zakupy, prasowanie obrusów... to tylko kilka punktów z listy "do wykonania". Czasu na robienie prezentów coraz mniej. Za tydzień o tej porze będziemy już robić to, co najbardziej lubimy robić w święta - świętować. Żeby nic nie zakłócało magicznej atmosfery, radzę ostro wziąć się do roboty.

Dziś prezenty dla domatorów, kanapowców, zwanych też fanami "homingu", czyli clubbingu w zaciszu domowego ogniska. Grudzień to idealny czas na homing. Jako gorąca zwolenniczka tej formy spędzania czasu, proponuję listę niezbędnych gadżetów dla każdego domatora.

1. Sweter. Nawet jeśli za oknem nie ma ani milimetra śniegu, miło wprawić się w zimowy nastrój, zakładając sweter w zimowe motywy. Dla tych, którzy nawet w domowych pieleszach chcą być modni. Stella McCartney.

2. Ciepłe obuwie domowe. Dla zmarźlaków. UGG.

3. Nie wyobrażam sobie zimy bez gorącej czekolady. Dla wszystkich, dla których miliardy kalorii przyjęte w postaci makowców, serników, pierników to wciąż za mało. Wedel.

4. Gorącą czekoladę należy podawać w odpowiedniej oprawie. Kubek. Nie tylko dla kolekcjonerów porcelany. One mug a day.

5. Kiedy już opatuleni w ciepłe ciuchy, z kubkiem czekolady w ręku, zapragniemy relaksu w gronie najbliższych, polecam gry towarzyskie. Dla fanów sportów zespołowych. Kaszubebe.

6. A jeśli wciąż doskwiera nam chłód, możemy sięgnąć po rozgrzewający balsam do ciała. Dla miłośników naturalnych, pięknie pachnących kosmetyków. Pat & Rub.

 

zdjęcia: net-a-porter; spartoo.pl; wedel; pakamera.pl; kaszubebe; pat and rub

21:39, lazymonday , święta!
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Prezenty część 3

Dwa tygodnie. Za oknem śnieg, w radiu kolędy, zaczyna robić się nerwowo. Pozazdrościć tym, którzy spokojnie czekają na dzień zero, z zadowoleniem spoglądając na zapakowane prezenty, gotowe do wręczenia. Znam takich, serio.

Było już o modzie na gotowanie, modzie na sport, dzisiaj będzie o modzie, która przez jakiś czas była w odwrocie (bądź ukryciu, tak zwanym podziemiu), a która mam nadzieję będzie miała swój renesans (tak zwany come back). Moda na czytanie. Dzisiaj o prezentach dla kochających książki. Uwaga, nie będzie to pogotowie książkowe, ani lista bestsellerów z księgarni.

1. Czytnik książek. Nie uciekniemy od technologii. Gadżet, który świetnie sprawdza się w podróży. Nie dźwigamy opasłych tomów, nie potrzebujemy dodatkowego oświetlenia. Coś dla miłośników literatury podążających za nowinkami technologicznymi. Sony.

2. Do tej "książki" nie zmieścimy ani książki, ani czytnika. Powiemy za to światu, że książki nie są nam obce, a wręcz nie wypuszczamy ich z ręki. Dla książkowych fashionistek. Torebka Olympia Le-Tan.

3. Mamy już książki. Biblioteczka nam się powiększa, należy w niej zachować ład. Przydadzą nam się podpórki do książek. Nie będziemy już się obawiać, że w najmniej odpowiednim momencie jakiś wolumin spadnie nam na głowę. Dla bibliofilów ceniących porządek i dobry design. Philippi.

4. Koszulka ze Stanisławem Lemem. Dla fanów fantastyki naukowej. Choć sama za twórczością Lema nie przepadam, chętnie nosiłabym jego podobiznę na tiszercie. Dostępne także z Brunonem Schulzem. Pan tu nie stał

5. Nie ma nic bardziej irytującego, jak szukanie strony, na której skończyło się czytać. Bardzie denerwujące jest tylko, gdy trzeba oderwać się od lektury w najciekawszym momencie. Zakładki King & Queen Chin łagodzi stany spowodowane powyższymi sytuacjami. Dla moli książkowych-choleryków. Alessi.

6. Książek i albumów, które chciałabym posiadać jest nieskończona ilość. Wybieram kompendium wiedzy o polskim designie, bo warto inwestować w Polskę. Out of the ordinary. Polish designers of the 20th century. Prawie czterysta stron poświęconych polskiemu wzornictwu przemysłowemu XX wieku. Dla każdego, kto ceni dobry design. Dobry bo polski.

 

Jak jest, macie już gotowe podarki, nakreślone listy sprawunków? Przypominam - zostały dwa tygodnie!

 

zdjęcia: sony; olympia le-tan; czerwona maszyna; pan tu nie stał; księgarnia karakter

21:31, lazymonday , święta!
Link Komentarze (6) »
środa, 05 grudnia 2012
No to puch

Nie wyobrażam sobie zimy bez mojej kurtki puchowej. Noszę ją już kilka sezonów, robi się coraz cieńsza i niestety jest mi w niej coraz chłodniej. Czas zacząć rozglądać się za jej następczynią. Wiem, że nie będzie łatwo, ponieważ moja puchówka nosi (nosiła) cechy okrycia idealnego. Jest brązowa, ma kaptur, kieszenie, no a przede wszystkim spełnia (spełniała) najważniejszą funkcję - ogrzewała w najchłodniejsze dni.

Niedawno natknęłam się tę na okładkę D - la Repubblica, która zainspirowała mnie do napisania dzisiejszego postu. Po pierwsze, świetna stylizacja, po drugie przypomniała mi o istnieniu puchowych kamizelek.

Dotąd kojarzyły mi się wyłącznie z wyjazdami w góry, w połączeniu z dresami i ciężkimi buciorami. Łatwo można jednak pozbawić ją stricte sportowej wymowy, łącząc chociażby ze spódnicą, na przykład tweedową. Zakładając kamizelkę na płaszcz lub kurtkę, nie tylko dodamy kolejną warstwę grzewczą, ale ciekawie "podkręcimy" cały strój. Co Wy na to? Kamizelki puchowe - tak, czy nie?

zdjęcia: d - la reppublica, browns

22:26, lazymonday , inspiracje
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 03 grudnia 2012
Prezenty część 2

Trzy tygodnie. Czasu coraz mniej. Dzisiaj na "tapetę" biorę sport. Temat ciężki, przynajmniej dla mnie. Jeśli miałabym stworzyć listę najbardziej znielubionych czynności, bieganie na przykład byłoby w pierwszej trójce. Popieram z całego serca, ale unikam jak mogę. Istnieją formy aktywności które toleruję - szybki spacer, które lubię - pływanie, które sprawiają mi ogromną frajdę - snowboard, generalnie jednak nadmierną aktywność fizyczną staram się ograniczać do niezbędnego minimum. Na szczęście osób usportowionych jest coraz więcej i to dla nich szukam dzisiaj prezentów.

1. Muzyka. Dla wszystkich, którzy nie wyobrażają sobie sportu bez muzyki. Słuchawki Logitech, super lekkie, umożliwiają odbieranie telefonu, zmianę utworu bez dotykania telefonu, czy odtwarzacza. Wow, co ja robiłam, kiedy technika poszła tak do przodu? 

2. Hi-tech. Zegarek wszystkomający. Dla fanów nowoczesnych technologii oraz dla tych, którzy (tak jak ja) potrafią zgubić się na własnym osiedlu. Z GPS-em, funkcją śledzenia prędkości i dystansu, pomiaru spalonych kalorii... i wiele innych, uff, można wyłączyć myślenie! Nike.

3. Plecak. Dla tych którzy nie potrafią rozstać się ze swoim dobytkiem nawet w czasie uprawiania sportu. Torebka Hermes nie wchodzi w grę, ale plecak Stella McCartney dla Adidas jak najbardziej!

4. Książka. O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu. Haruki Murakami opisuje bieganie jako doświadczenie absolutne. To więcej niż hobby, to filozofia życiowa. Dla biegających (i nie tylko) miłośników literatury.

5. Bidon. Trzeba uzupełniać płyny. W opcji sport, pokazanie się z kubkiem kawowej sieciówki jest dużym faux pas. Victoria's Secret. Nie wyobrażam sobie bardziej kobiecej opcji.

6. Buty do biegania. Dla podążających (biegnących) za trendami. Noszenie obuwia sportowego jest fashion. Nike Lunarglide.

 

Spokojnym truchtem zbliżamy się do mety, ale uwaga, aby uniknąć sprintu w ostatnich dniach i zakwasów w święta, radzę poważniej zaplanować swój zakupowy trening. Zostały trzy tygodnie!

 

zdjęcia: logitech; nike; net-a-porter; sieć; victoria's secret; spartoo.pl

20:20, lazymonday , święta!
Link Komentarze (2) »