środa, 25 listopada 2015
Z ulicy | Koloroterapia

Nic tak nie poprawia humoru w listopadowe, szare dni, jak odrobina koloru, prawda? Mówi to osoba, która nosi głównie czerń i szarość. Ale jak już naprawdę jest źle, zakładam wściekle różową czapkę i co? I od razu mi lepiej. Coś musi w tym być. Choć sama pewnie nie założyłabym, podziwiam u innych, zachęcam do noszenia (i w sumie trochę chyba zazdroszczę). Kolorów, żywych kolorów mi brak!

A Wy nosicie kolory, czy dołączacie (tak jak ja) do szaro-burego tłumu?

 OrangeStreetStyleorangecoatcolor3color lazymondaycolor1color2color4color6color7color8color14streets colorcolor9color10color13color15

zdjęcia: vogue.com; street peeper; harper's bazaar; w magazine

20:54, lazymonday , ulice
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 listopada 2015
W poniedziałek lubię | Kicz czy nie?

Świąteczne swetry to jeden z niewielu pomysłów przyniesionych do nas z zagranicy, który naprawdę lubię. Trochę kiczowate, trochę infantylne, w sam raz na przedświąteczną zawieruchę. Nie widzę lepszej opcji niż w tematycznym swetrze, na kanapie, z kubkiem herbaty niecierpliwie wyczekiwać pierwszej gwiazdki.

Do wyboru mamy opcje od ultra kicz po kicz light, a dla wytrwałych łowców (albo prawdziwych Grinczów), swetry całkiem strawne, luźno nawiązujące do Świąt.

Co Wy na to? Świąteczne swetry. Ulegacie, czy uciekacie? 

xmas_lazymonday

kolejno: diesel; h&m; sisley; h&m; miu miu; new look

 

środa, 18 listopada 2015
Melancholia

Jak poradzić sobie z jesienną melancholią? Najprościej szukać pociechy w małych rzeczach. Dobra kawa, ulubione jedzenie, książka, muzyka, to tylko kilka propozycji. 

Ja dzisiaj umilam sobie listopadowe smutki dyniową latte i świetną (choć melancholijną) sesją z serbskiego Elle. 

742864554512210594115132

zdjęcia: elle serbia november 2015/ fotograf: jakov baricic/ modelka: lorena relja

09:27, lazymonday
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 listopada 2015
Dzisiaj mogłabym

Do skompletowania idealnej jesiennej garderoby brakuje mi kilka elementów. Między innymi ramoneski. Zawsze myślałam, że to nie jest fason dla mnie, z czasem zaczęłam się do niego przekonywać, aż nagle bach! zapragnęłam mieć taką kurtkę dla siebie. Nie muszę chyba dodawać, że pasuje do wszystkiego?

Dzisiaj mogłabym dodać do niej ciepły sweter, ołówkową spódnicę, sportowe buty i odrobinę koloru. Niech będzie zielony.

mogabym_1115

kurtka: iro/ sweter the row/ spódnica: donna karan/ torebka: phillip lim/ zegarek: isabel marant/ buty: geox

11:13, lazymonday , mogłabym
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 listopada 2015
W poniedziałek rozmyślam | Wyjściowo, niewyjściowo

Czuję się niewyjściowo. Wyglądam niewyjściowo. Noszę niewyjściowe ciuchy. Macie tak czasem? 

Jakiś czas temu, totalnie zainspirowana artykułem znalezionym w internetach, postanowiłam stworzyć kapsułową garderobę, składającą się z 47 elementów (mniej więcej). Z powodu różnych okoliczności, garderobiana rewolucja została przesunięta w czasie, ale spokojnie, daję sobie czas. Małymi krokami także dojdzie się do celu, czyż nie? Zaczęłam od małych zmian, przede wszystkim bacznie przyglądam się rzeczom, które odnajduję (naprawdę!) w swojej szafie i (o zgrozo) odkrywam tam rzeczy tak zwane w y j ś c i o w e. Ratunku, pomocy, zamieniłam się w swoją własną Mamę! Po co mi droga spódnica, którą zakładam (w porywach) raz w roku, bo jest zbyt w y j ś c i o w a. A jak ma być? Przecież w ubraniach się w y c h o d z i. Po to je przecież kupuję!

Chociaż w szafie mam nieskończoną ilość ubrań, na okrągło chodzę w około dziesięciu zestawach, a panika pod tytułem "nie mam się w co ubrać" dopada mnie średnio raz w tygodniu. Pora z tym skończyć! Po pierwsze, koniec z rzeczami w y j ś c i o w y m i. No, może nie dosłownie koniec, po prostu czas zacząć je nosić. Spódnica, którą do tej pory zakładałam (dosłownie) od święta, połączona z dresową bluzą i trampkami, posłuży znacznie lepiej (i dłużej).

Miałam kiedyś jedwabną bluzkę wiązaną pod szyją, prawdziwa lumpeksowa perełka. Pozbyłam się jej w amoku robienia czystek w szafie. Co ze mną nie tak? Z a w s z e chciałam mieć taką bluzkę, z a w s z e podobały mi się takie. Dlaczego przekazałam ją w świat? Ponieważ nie było okazji, żeby ją założyć. Żałosne! Do noszenia ubrań nie są potrzebne okazje! Albo inaczej, wyjście do warzywniaka to wystarczająco dobra okazja, żeby założyć jedwabną bluzkę wiązaną pod szyją. O!

No dobrze, do dzieła zatem. Zasada numer jeden, koniec z ciuchami w y j ś c i o w y m i. Noszę w s z y s t k i e ubrania, które mam w szafie, (ergo) pozbywam się tych, których nie noszę. Jeśli coś mi się naprawdę podoba, z a w s z e jest okazja (czytaj: każda okazja jest dobra), żeby to założyć. Voila!

 

6x_bow_ties_lazymonday

kolejno: chloe; h&m; frame denim; h&m; gucci; zara