środa, 26 lutego 2014
Dzisiaj mogłabym | Pozory

Połączyć to, co lubię najbardziej. Kurtka, którą mogłabym pożyczyć z męskiej szafy, przepięknie ozdobiona bluzka, którą mogłabym odziedziczyć po babci. Spodnie, ulubione, znoszone dżinsy z odprutą kieszenią. Szpilki, które tak bardzo lubię, a tak rzadko noszę. Kopertówka, uwielbiam, są takie piękne i takie niepraktyczne. Wszystko pozornie do siebie nie pasuje, a tworzy taką zgraną całość, jest takie moje

kurtka - sacai luck/ bluzka - needle & thread/ kopertówka - 3.1 phillip lim/ dżinsy - j brand/ buty - gianvito rossi

21:44, lazymonday , mogłabym
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 lutego 2014
Z ulicy | Warstwy dla opornych

Dżinsowa kurtka to jeden z najbardziej eksploatowanych przeze mnie elementów garderoby. Uwielbiam! Noszę ją wiosną jako okrycie wierzchnie, zakładam w chłodniejsze letnie dni i wieczory, jesienią dokładam do niej sweter lub bluzę, a zimą wkładam pod płaszcz. 

Sztuka ubierania na cebulkę, wbrew pozorom, wcale nie jest łatwa, może skończyć się przeładowaniem i zniekształceniem sylwetki. Dobre skomponowanie i odpowiednie  wyeksponowanie kolejnych warstw stroju daje za to świetny efekt.

Przy obecnej pogodzie, kiedy jest zbyt ciepło w zimowych kurtkach i płaszczach, a na wiosenne okrycia jest jeszcze za zimno, kurtka dżinsowa jest idealną kolejną warstwą.

Zainspirowana zdjęciami mody z ulic, mam kolejne pomysły na wykorzystanie mojej katany. Po pierwsze "ożywię" mój czarny płaszcz! A Wy, co myślicie o łączeniu dżinsowych kurtek z elementami z "innej bajki"?

zdjęcia: style.com; grazia.it; vogue.com

22:50, lazymonday , ulice
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 24 lutego 2014
W poniedziałek lubię | Bomber

Pogoda coraz bardziej skłania do wiosennych przemyśleń. Dzisiaj było mi za ciepło w zimowej kurtce, którą miałam na sobie. Moje zapędy do zbyt szybkiego przechodzenia z garderobą w sezon wiosenny zostały ochłodzone niedawnym przeziębieniem, dlatego z dystansem podchodzę do termometru wskazującego +10 stopni... Ale, ale już za kilka dni marzec, będzie już tylko coraz lepiej!

Myślę o małym, wiosennym zaktualizowaniu mojej garderoby. Myślę o małej kurtce, która brzęczy mi w głowie od jakiegoś czasu i o której myślę "to jest moja kurtka". Myślę o wzorzystym bomberze/bejsbolówce. Jak na mnie, totalne wariactwo... Ale, ale wiosna idzie, cytując poetę* "zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną".

Bomber zdecydowanie wpisuje się w trend nadchodzącego sezonu, dlatego znalezienie kurtki tego typu nie będzie pewnie trudne. Czy w sieciówkach, czy u młodych zdolnych polskich projektantów, czy w wersji de luxe. Wokół mojego ideału krąży wersja moro polskiego boys left girls right.

 

kolejno: let's funky; blgr; zara trf; topshop; river island; topshop; giambattista valli , n 21

środa, 19 lutego 2014
Dzisiaj mogłabym

Chciałam wywołać wiosnę odkrywając kostki. Jedyne co wywołałam, to katar. Mogłabym już zdecydowanie odchudzić swoje codzienne zestawy, nawet gdybym na wierzch musiała zarzucić płaszcz z pseudo-futrzanym kołnierzem. Mogłabym na spacer założyć wygodne trampki, nie ryzykując, że skończę w poczekalni u lekarza. Mogłabym rozpylić wokół siebie trochę wiosennego zapachu.

 

sukienka - h&m/ płaszcz - river island/ perfumy - see by chloe/ trampki - new balance/ torebka - h&m

21:21, lazymonday , mogłabym
Link Komentarze (8) »
wtorek, 18 lutego 2014
Wow | Styczeń

Wow! Luty zbliża się (właściwie pędzi niczym TGV) ku końcowi, najwyższa zatem pora na styczniowe WOW (zaległe, a jakże, ale styczeń minął właściwie z prędkością światła).

WOW 1. Styczeń to dla mnie miesiąc wiosennych kampanii. W tym sezonie moja ulubiona to Kenzo. Duet Leon Lim ponownie połączył siły z ekipą Toilet Magazine (wcześniej współpracowali przy kampanii na jesień 2013) i tak powstała świetna, surrealistyczna, ironiczna kampania, której lejmotywem, tak jak kolekcji na wiosnę 2014, jest morze. I tak na jednym zdjęciu Devon Aoki ujeżdża gigantyczną rybę, a na kolejnym modelka i partnerujący jej Paul Boche unoszą się w błękitnej kipieli. Eksplozja kolorów i eksplozja humoru. A do tego świetny klip, który przypomina mi czołówkę 5-10-15 (pamięta ktoś?).

 

WOW 2. Damon Albarn wydaje solową płytę! Co prawda pojawi się ona dopiero w kwietniu, ale już można posłuchać pierwszych kawałków, między innymi tytułowego "Everyday Robots". Damon Albarn to mój młodzieńczy crush, kiedy jeszcze w podstawówce słuchałam Blur. Według mnie, każdy koncept, w którym Albarn macza swoje palce, czy to opera Dr. Dee, czy Blur, czy Gorillaz, czy inny projekt, to majstersztyk. 

WOW 3. "Powiedzieć dużo mówiąc jak najmniej - tak rozumiem ubrania minimalne" powiedziała mi Ania, stojąca za nową polską marką RAW. Nic dodać, nić ująć, ubrania RAW z pewnością są minimalne. Myślę, że projektowanie ubrań minimalnych to niezwykłe wyzwanie, któremu nie wszyscy są w stanie sprostać. Nie każdy jest w stanie opanować sztukę lakonizmu, wymaga to nie lada dyscypliny. W ubraniach RAW widać tę dyscyplinę, nie są to ubrania "przegadane", formy są oszczędne, ale przekaz jest niezwykle precyzyjny. Jest warstwowo, jest geometrycznie, jest skromnie, jest z klasą, jest subtelnie, jest pięknie. Pierwsza kolekcja RAW, LINES, zilustrowana pięknym, skromnym lookbookiem,  składaja się wyłącznie z bluzek, ale w najbliższej kolekcji znajdą się także sukienki. Nie mogę się doczekać, trzymam mocno kciuki, zachwycam się i cieszę,  że takie marki pojawiają się w Polsce. WOW

 

zdjęcia: kenzo; damon albarn; RAW (marta sinior, modelka ola angielska)

20:26, lazymonday , wow
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 lutego 2014
W poniedziałek lubię: & other stories

Nie miałam okazji zobaczyć z bliska, dotknąć produktów & other stories i w tym pewnie największy ich urok. Sytuacja przypomina mi czasy, kiedy faktycznie niewiele można było kupić i bez końca wertowałam kolorowe katalogi zagranicznych firm wysyłkowych, które nie wiadomo skąd znajdowały się u mnie w domu. Wzdychamy do nieosiągalnego. W moim przypadku niestety, bardzo często konfrontacja nieosiągalnego z rzeczywistością kończy się źle dla tego pierwszego. Ciekawe, czy tak będzie z najmłodszym dzieckiem koncernu H&M? Oglądając zdjęcia, mogłabym mieć wszystko, kupuję świat, który kreują w całości.

Dzisiaj lubię & other stories za minimalizm i subtelny kolor, który trudno nazwać, a który chętnie wykorzystałabym, żeby z ponurej zimy przejść w jaśniejsze pory roku.

zdjęcia: & other stories

20:37, lazymonday
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 lutego 2014
Weekend zainspirowany XLVI

 

zdjęcia: style.com /ICB pf 2014/

środa, 12 lutego 2014
Dzisiaj mogłabym | H&M

H&M to moja ulubiona sieciówka, nic więc dziwnego że jest sieciówka, z której mam najwięcej rzeczy w swojej szafie. Wchodząc haiemu zawsze znajdę coś, o czym pomyślę "mogłabym!". W związku z ograniczonym czasem, chwile spędzone na buszowaniu po sklepach należą ostatnio do rzadkości. Na szczęście jest internet. Na szczęście H&M nie umożliwił jeszcze zakupów online w Polsce. Dzisiaj mogłabym z H&M.

 

zdjęcia: h&m

21:27, lazymonday , mogłabym
Link Komentarze (4) »
wtorek, 11 lutego 2014
Z ulicy | New York, New York!

Tygodnie mody ruszyły, jest co oglądać na wybiegach, ale ja, jak zawsze swoją uwagę najpierw kieruję na ulice. To prawda, że te same postacie pojawiają się we wszystkich relacjach, ale naprawdę, jest czym cieszyć oko, a inspiracje same pchają się do głowy. I szafy.

Co łączy poniższe stylizacje? Snikersy oczywiście. Na dobre rozgościły się w modowym świecie. I pewnie jeszcze trochę w nim pozostaną. Skoro Karl Lagerfeld użył ich w pokazie couture, nosi je Garance Dore, coś musi być na rzeczy.

Nowy Jork zawsze kojarzył mi się z luzem i nonszalancją. Takie też są w większości stylizacje, które oglądam na zdjęciach towarzyszących nowojorskiemu tygodniowi mody. Snikersy stawiają kropkę nad i. A jeśli jest modnie i wygodnie, to niewiele więcej mi potrzeba.

Już wiem, jakie buty kupię na wiosnę. A Wy? Co sądzicie o snikersach? Nosicie, planujecie nosić, czy macie ich już dość?

 

 

zdjęcia: style.com; grazia.it, vogue.com; vogue.es

23:42, lazymonday , ulice
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 10 lutego 2014
W poniedziałek lubię: snikersy + futro

Dzisiaj pierwszy raz od listopada wyszłam z domu bez czapki. Było odświeżająco! Chociaż zima w tym roku nie dała mi mocno w kość, ze zniecierpliwieniem wyglądam wiosny. Nie mogę doczekać się Zrzucenia z siebie zimowego ciężaru. Z nadejściem wiosny niewiele pewnie zmieni się w mojej garderobię, lubię jednak przy poniedziałku pomyśleć, że przeprowadzę ubraniową rewolucję. Zaszaleję, włożę futro do snikersów, użyję niebieskiego eyelinera i przynajmniej na trzy kwartały zapomnę o czerni i szrościach. Nie miałabym nic przeciwko, ale raczej tak nie będzie.

Poniższe stylizacje przypominają mi kadry z lat 60 i ery modsów. To jedna z tych sesji, które oglądam z błyskiem w oku, ale za nic nie przeniosłabym na siebie. Wyjątek robię dla snikersów, które przyjmuję w każdych ilościach i najchętniej nosiłabym do wszystkiego. Bo pasują do wszystkiego, prawda? A na dodatek dają współczesny prztyczek w nos każdej stylizacji.

Zdjęcia: grazia.fr
 
1 , 2