poniedziałek, 30 stycznia 2017
Z ulicy | Puch jak gorąco!

W tym roku, po raz pierwszy przechodziłam zimę, nie zakładając ani razu puchowej kurtki. Dla mnie to dziwne, bo to akurat okrycie, które gości w mojej szafie odkąd sięgam pamięcią.

Tej zimy to jednak absolutny hit. Jak dla mnie bomba, w końcu moda sprzyja zmarzniętym, przewianym i ogólnie ceniącym sobie komfort termiczny. 

Gdyby ktoś zastanawiał się, czy puchówkę można połączyć ze szpilkami, to obecny sezon mówi, jak najbardziej tak. Jeśli chcecie wyżyć się kolorystycznie i sięgnąć po kurtkę w najmniej zimowym kolorze, zróbcie to. Chyba ta dowolność i morze możliwości najbardziej do mnie przemawiają. Julia Sarr Jamois w różowej kurtce projektu Chen Peng rozgoniła wszystkie styczniowe niże. A ja totalnie zwariowałam na punkcie puchówki moro.

A Wy? Nosicie?

julia_sarr_jamoispuffer 13puffer 14puffer1puffer2down_blackwhite_pufferpuffer3winter5puffer5down_lazymondaywinter13winter1winter8puffer6winter11puffer8puffer8puffer9puffer11puffer12pufferjacket

zdjęcia: vogue.com; style du monde; j'ai perdu ma veste; sandra semburg, elle.com; harpers bazaar; w magazine

21:09, lazymonday , ulice
Link Komentarze (2) »
środa, 25 stycznia 2017
Dzisiaj mogłabym

Koniec stycznia to ten moment, kiedy zastanawiam się, czy kiedyś jeszcze będzie za oknem zielono, niebo będzie niebieskie, a ja nie będę musiała zakładać na siebie czterech warstw ubrań. Choć to ostatnie, to akurat najlepszy aspekt zimy, a zwłaszcza jeśli moda staje się na tyle racjonalna, że wszystkie moje ulubione klasyczne kawałki są jak najbardziej IN.

Nie chcę zwodzić się myślą, że zima odpuściła, ale wywołuję wiosnę kolorem. Może być różowy.

 

mogabym_jan_25

płaszcz - acne studios/ bluza z kapturem - opening ceremony/ trampki - adidas/ szalik - equipment/ dżinsy - balenciaga/ torebka - balenciaga

11:50, lazymonday , mogłabym
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 stycznia 2017
10 rzeczy | Starość

Moim głównym celem jeśli chodzi o zimę, to przetrwać ją w cieple. Jak przypomnę sobie, że jeszcze jakieś dwadzieścia lat temu (sic!) chodziłam zimą bez czapki, w trampkach, to przechodzi mnie dreszcz (zimna oczywiście). W zimowe rzeczy inwestuję, bo wiem, że inwestuję w swoje samopoczucie. Kiedy jest mi zimno, jest mi źle. 

Już od dawna przestałam stawiać na fikuśne płaszcze, poliestrowe etole czy akrylowe kominy. Stawiam na ciepło.

Do tego kilka kosmetyków, które ratują moją skórę. No cóż, starość...

10_x_zima

1. Jeśli ma być ciepło, to musi być koszulka. Kiedy temperatura spada poniżej zera, nie wyobrażam sobie wyjścia na zewnątrz bez koszulki. Musi być długa, najlepiej, jeśli jest wełniana. H&M

2. Wełniana czapka, patrz wyżej, najlepsza opcja na chłodne, wietrzne dni. J. Crew

3. Wełniane skarpety zakładam je na ultra mrozy i do kaloszy (patrz punkt 5). Najlepiej wydziergane własnoręcznie, lub przez bliską osobę. Już sama myśl, że ktoś o mnie dba, sprawia, że jest mi cieplej. H&M

4. Najlepsze buty na zimę. Na mrozy, na śnieg. Sprawdzone klasyki. Idealne. Kropka. Timberland

5. 6. Niestety śnieg topnieje, niestety robi się plucha, nagle zewsząd wylega sól, którą jeszcze kilka kresek niżej tolerowałam. A teraz szczerze nie cierpię. Wtedy kalosze to mus. Nie straszne mi żadne spacery. Ale muszę mieć do nich wełnianą skarpetę (patrz punkt 3) oraz wkładkę termiczną. To gadżet, który niewiele kosztuje, a dzięki któremu spacery podczas roztopów nabierają nowej jakości. Kalosze Hunter

7. Zimą zmieniam też rytuały pielęgnacyjne. Często z konieczności. Moja atopowa skóra bardzo źle reaguje na zmianę temperatur, klimatyzację, ogrzewanie. Czasami jest bardzo źle i wtedy jest tylko jeden ratunek. Cicaplast Baume B5. Cienka warstwa na noc i o poranku moja skóra jest jak nowa. Zero zaczerwienienia, zero pieczenia. Mój numer jeden wśród kosmetyków. Cicaplast Baume B5 La roche posay.

8. Zimą moja skóra potrzebuje olejów. Używam ich do ciała, do włosów, do demakijażu, do pielęgnacji. Mój ulubiony to składający się z dziewięciu olejków eliksir nawilżająco-regenerujący Purite. Używam go na noc, a czasem, kiedy jest bardzo mroźno w dzień, pod podkład.

9. Zimą lubię ciemne, matowe usta i kiedy tylko mogę, sięgam po szminki w kolorach głębokiej czerwieni lub bordo. Matowe szminki wymagają idealnych ust, dlatego sięgam po pilingującą pomadkę Sylveco.

10. Jeśli nie traktuję ust szminką, sięgam po wazelinę. Dla mnie sprawdza się najlepiej. No i to urosze opakowanie. Vaseline.

22:05, lazymonday , 10 rzeczy
Link Komentarze (4) »